Jeśli lubisz kultowe produkcje kinowe, filmy dokumentalne i jednocześnie gustujesz w muzyce elektronicznej, podejrzewam że ostatnie dni nie były dla Ciebie przesadnie wesołe. Odszedł od nas Vangelis Papatanasiu – jeden z najwybitniejszych kompozytorów czasów nowożytnych. Dlaczego o tym piszę?

Cóż, to właśnie podkład muzyczny jego autorstwa, wynoszący kinową dramaturgię na wyżyny można było usłyszeć w takich filmach jak Łowca Androidów czy Rydwany Ognia. Dostał on zresztą w 1982 roku Oscara za muzykę do wspomnianych Rydwanów, a chwilę później rozpoczął współpracę z Ridleyem Scottem, co zaowocowało stworzeniem muzyki do absolutnie kultowego obrazu. Bo nie ma nawet sensu dyskutować na tym, czy Blade Runner jest genialnym filmem. Pytanie, jak odbieralibyśmy ten obraz bez jego integralnej części jaką są kompozycje zmarłego kompozytora…

Wracając do Vangelisa – jego muzyka była wykorzystywana w grach, chociaż nie komponowana bezpośrednio na ich potrzeby. Pierwsza jaka przychodzi na myśl to Kinect Sports, gdzie jedną z piosenek był motyw przewodni Rydwanów Ognia, oraz równie naturalnie 2002 FIFA World Cup, ponieważ w grze możesz niejednokrotnie wsłuchać się w oficjalny hymn piłkarskich rozgrywek sprzed 20 lat, napisany właśnie przez niego.

Gdyby pogrzebać głębiej okaże się, że utwory Papatanasiusa pojawiały się również w grze Alexander z 2004 roku, oraz w Blade Runnerze, wydanym na Amstradzie CPC, Commodore 64 oraz ZX Spectrum.

Miejmy nadzieję, że Vangelis nastroi przy okazji niebiańskich odwiedzin wszystkie anielskie trąby, co do jednej, aby nigdy więcej nie fałszowały, jak to miało miejsce przy okazji zburzenia Jerycha. Miasta, którego nazwa również obecna jest w cyfrowej kulturze. Ale to już całkiem inna historia…