To prawdopodobnie będzie jedna z tych grzesznych parodii, które będzie trzeba ukrywać przed wzrokiem nieletnich. W roli głównej – tytułowy szpieg VanillaBeast oraz grupa artystów (zaczerpniętych z filmów dla dorosłych), w tle – rozrywka rodem z konsol do gier i komputerów lat 90.

Zanim jednak to wszystko się wydarzy – przeżyjemy kampanię na Kickstarterze oraz długo poczekamy na efekt końcowy, ponieważ na Steamie VanillaBeast zapowiedziany jest na ostatni kwartał 2023 roku. To co najciekawsze w grze z podtytułem Ace in the Hole, to nie tylko wyraźny podtekst erotyczny (podkreślony nazwiskami gwiazd filmów dla dorosłych: Evy Notty, Kasey Storm i Anny Claire Clouds), ale mikstura pikselartowych rozrywek nawiązujących bezpośrednio do Leisure Suit Larry (z eksploracją świata i poszukiwaniem przedmiotów), Punishera (strzelaniny z NES-a), Mike’s Tyson Punch-Out (walk na pięści z NES-a), Jaws (również z NES-a), Open Tournament Golf (golf z NES-a), Friday 13 (side-scroller, również z NES-a), California Games (sufowanie!) i Out runa (z automatów arcade). Na deser trochę bijatyki w stylu Final Fight i Double Dragona, Mortal Kombat oraz Street Fightera. Być może to zbyt wiele grzybków w jednym barszczu, przyprawionych dawką seksistowskiej pikanterii – ale wciąż mówimy o parodii złotej epoki gier wideo (a było ich kilka), a więc opowieści ujętej w bardzo wykrzywionym zwierciadle.

„Stworzyliśmy VanillaBeast jako list miłosny do gier, z którymi dorastaliśmy. Z jedną różnicą – gdybyś grał w tę grę jako dziecko, twoi rodzice prawdopodobnie zabraliby ci konsolę.” – Neil Herrin, prezes i dyrektor kreatywny Vanilla Gaming Company

W programie podróży przewidziano bijatyki na ringu, odkrywanie mrocznych zakamarków miasta (od kasyna, przez wiejski klub, po boiska do baseballu, kub ze striptizem, po jezioro Winnedonka), za wsparcie mając artystki i artystów kina dla dorosłych. W grze ma być wiele oburzających treści, insynuacji i nietypowego humoru, a (jak mawiają autorzy) – ESRB będzie naszym najlepszym przyjacielem…

W grze dostaniemy też przegląd ikon popkultury w krzywym zwierciadle (za odnalezienie ich wszystkich twórcy obiecują darmową pizzę – ale ponoć to tylko chwyt reklamowy dla dziennikarzy nieuważnie czytających materiału prasowe), soundtrack w 8-bitowym stylu, a wszystko to stworzone przez ludzi, którzy zaczynali swoje przygody z grami od Atari 2600.