Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z typowym, casualowym mikro menedżerem, w którym cała zabawa sprowadza się do podawania kolorowych drinków spragnionym klientom.

Po jakże smakowicie zrealizowanym intrze – w którym nasz bohater (bohaterka?) najmuje się w roli kelnera w pewnej spelunie z demonicznym barmanem, od razu ruszamy do boju w iście zręcznościowe piekło serwowania kolorowych napojów. W pierwszych sekundach załapiecie, dlaczego oprócz opcji kierunkowych jest jeszcze jeden przycisk – dash. I tym oto sposobem złudna otoczka mikro menedżera kawiarni opada na rzecz The Right Shot – piekielnie wymagającego, zręcznościowego tworu imprezowego, który nie tylko jest zabawny, ale i daje sporo satysfakcji z ukończenia każdego z poziomów, liczonego na czas. Wierzcie lub nie – ta gra serwuje nie tylko drinki, ale i masę emocji, związanych chociażby z celowaniem, bombami i trybem berzerka (w który zdarza się popadać barmanowi). Pamiętajcie też o gościach o statusie VIP-ów – ci mają wprawdzie specyficzne wymagania, acz ich realizacja zawsze punktuje… happy hour.