Gra stworzona przez Juliana i Lindę Trefflerów wyraźnie czerpie inspirację z klasycznej serii The Legend of Zelda dając nam jednocześnie do zabawy mechaniki znane z Super Mario Makera. Co oznacza w praktyce tyle, że oprócz łażenia po lochach (z widokiem top down), będziemy mogli też zaprojektować własne poziomy.

Przez chwilę zapaliła się u mnie lampka nadziei, bo niepoprawnie przeczytałem Super Dungeon (re)Master, ale wielbiąc zwiedzanie lochów (i smoki) w każdej możliwej postaci i formie – nawet takie pikselartowej – chętnie poskładam z gotowych klocków wymarzone kazamaty.

Najważniejsze, wyróżniające cechy Super Dungeon Makera to opcja tworzenia i udostępniania własnoręcznie zbudowanych lochów oraz korzystania z bazy poziomów stworzonych przez innych graczy. Oby ten mechanizm zadziałał, bo może to oznaczać niemal nieskończone zasoby podziemi do zwiedzania. Mapy mogą być wielopoziomowe, wypełnione przeciwnikami i sekretnymi przejściami (plus pułapki i ostre kolce dla ozdoby). Będą też serduszka uzupełniające nasze zdrowie (o ile twórca tak zadecyduje) oraz starcia z bossami. Edytor poziomów ma być super łatwy w obsłudze, na początku dostaniemy trzy bazowe motywy, które później zostaną uzupełnione o inne zestawy elementów. Całość da się obsługiwać za pomocą myszy lub pada, a zajętość dysku i wymagania są na tyle skromne, że wystarczy kilkuletni PC do tworzenia tych naszych ulubionych lochów.

W planach twórców gry jest jeszcze kampania fabularna dla jednego gracza, rozgrywki wieloosobowe i kooperacja, a także edytor postaci (i jej rozwój) wraz z systemem zadań do zrealizowania. Docelowo Super Dungeon Maker ma oferować losowo generowane lochy i mikrotransakcje (o nie!). Premiera na Steamie w jeden dzień po Walentynkach, 15.02.2022 r., potencjalnie naszej Drugiej Połówce możemy podarować ładnie zaprojektowane lochy (w dzień po wspólnym święcie).