Google ma to do siebie, że buduje w trzewiach swoich biurowców i siedzib serwisy oraz usługi, które nie pozostają bez echa na całym świecie. Problem w tym, że równie skutecznie firma ta tworzy byty, jak i się ich pozbywa.

Inwestycja Alphabet Inc. w Stadię, która wyruszyła na podbój usług streamingowych w świecie gier zaowocowała całkiem przydatnym narzędziem do grania (w zasięgu Internetu, Chromebooka, Chrome’a i Androida) w kilkaset (291) dostępnych tytułów na łączach 10 Mb/s, 20 Mb/s i 35 Mb/s (odpowiednio 720p/60 fps, 1080p/60 fps i 4K/60 fps). Problemy zaczęły się w okresie pandemii, kiedy to w 2021 roku usłyszeliśmy o zamknięciu Stadia Games and Entertainment w lutym 2021 roku. Dziś wiemy, że istnienie Stadii przewidziane jest do 18 stycznia 2023 roku, ze względu na to, że usługa nie osiągnęła takiego zainteresowania po stronie graczy, jak oczekiwał Google.

„Jesteśmy wdzięczni oddanym graczom Stadia, którzy są z nami od samego początku. Zwrócimy wszystkie zakupy sprzętu Stadia dokonane w Google Store, a także wszystkie zakupione gry i treści dodatkowe dokonane w sklepie Stadia. Gracze nadal będą mieli dostęp do swojej biblioteki gier i będą mogli grać do 18 stycznia 2023 r.” – czytamy w oficjalnym komunikacie

Google zamierza jednak wykorzystać doświadczenia związane z projektem Stadia w innych obszarach, wymieniając w jednym zdaniu YouTube, Google Play oraz rzeczywistość rozszerzoną i rozwiązania branżowe.

W styczniu pewnie trzeba będzie podsumować istnieje Stadii krótkim: Była sobie Stadia, ale skończyło się strumieniowanie od Googla. Wracamy do gamplayów z YouTube’a…