Na temat produkcji Harleya Wilsona rozpisywaliśmy się już wielokrotnie, bo jego pełne pikseli i smaku rozgrywek arcade gry po prostu są warte tego, by poświęcić czas na zabawę.

W Siege of Osaka Harley przeszedł samego siebie, przedstawiając nam Johna Samuraia, który ma za zadanie zniszczyć twierdze wybudowane przez perfidnych wojowników ninja. Ta fabuła jest jeszcze bardziej zakręcona, ale nie będziemy w tym miejscu zdradzać wszystkich szczegółów, poza samą rozgrywką, która godna jest dobudowania do Siege of Osaka prawdziwej konstrukcji przypominającej automat arcade.

W Siege of Osaka naszym podstawowym zadaniem będzie zniszczenie twierdz ninja, czego możemy dokonać jedynie samurajskim mieczem – walcząc z przeciwnikami i miotając nimi wprost w kierunku zabudowań. Druga opcja to zdobycie kilku shurikenów i rozbicie najważniejszych celów – dział miotających kule, składów środków wybuchowych. W sumie dostajemy piekielnie dobrą zręcznościówkę, godną ekranizacji w formie automatu arcade. Za darmo!

Ostrzegaliśmy, że zjada czas?