Komiksowa adaptacja powieści Demon Princes Jacka Vance’a, debiutującej na łamach magazynu Galaxy w połowie lat 60. ubiegłego wieku.

Proza Vance’a nie jest dobrze znana w naszym kraju – większość przetłumaczonych publikacji to trzy tomy cyklu Lyonesse, pojedyncze powieści fantasy oraz zbiory opowiadań SF. Pięć powieści z serii Demon Princes jak na razie możemy przeczytać jedynie w oryginale. Adaptacja w formie opowieści obrazkowej to dzieło Jeana-Davida Morvana (współtworzącego świetną Armadę), rysunki – autorstwa Paola Traisciego – debiutującego w dużym projekcie.

Pomimo sugestywnego tytułu – nie ma tu mowy o działaniu sił nadprzyrodzonych, a fabuła nie podąża tropem biblijnych demonów. Na ponad 60 stronach pierwszego tomu poznajemy Kirtha Gersena i jego opiekuna – dziadka, tylko przez chwilę uchwyconych na spokojnych kadrach, zamieszkanych przez wiodących spokojne życie ludzi. To jednak świat, który poznajemy w momencie zagłady. Tam gdzie giną tysiące ludzi, ocaleni niemal zawsze stają się mścicielami. Tak właśnie wywracają się losy Gersenów – Kirth odbiera od dziadka wieloletnie szkolenie, które przygotowuje go do zemsty. Kiedy Kirth odsłuchuje nagranie nad przezroczystą trumną dziadka – jest już gotowy by podjąć wyzwanie – zemstę planowaną od lat. Przyczynkiem konfliktu są Książęta Demony – pięć tajemniczych istot, które stoją za zagładą planety i wielu innych ludzkich osad. Skala ich działań może być ogromna, bo ludzkość rozprzestrzenia się błyskawicznie w kosmosie (trudno uwierzyć w okładkowe zapewnienie o połowie kosmosu, bo ileż to jest „połowa kosmosu”?).

Mamy więc solidnie zarysowaną intrygę, dwa punkty zwrotne (zagładę i śmierć dziadka), które skłaniają naszego bohatera do wyruszenia tropem pierwszego z Książąt Demonów – Attlela Malagate’a (w pierwszym wydaniu powieści znanego pod inną nawą – Grendel the Monster). Fabuła tej opowieści rozwija się powoli, od przypadkowego spotkania na Smade z poszukiwaczem, który trafił na idealną planetę dla swojego zleceniodawcy. I tu pojawia się dylemat, bo zlecenie przyszło od Malagate’a – a porywczy Książę Demon zapewne zamieni piękny świat w dogorywając kupkę popiołów i zgliszczy. Kirth, zgodnie z wyznaczonym mu, życiowym zadaniem – podąża śladem Malagate’a, a dyski z zapisanymi na nich współrzędnymi perfekcyjnej planety stają się dla jego oponentów magnesem i karta przetargową.

Właściwie dostajemy typową powieść o zemście, przetykaną pomniejszymi intrygami, spotkaniami, śledztwem wiodącym z planety na planetę, z miejsca na miejsce i ciągłym poszukiwaniem sprawcy zagłady, na którego dawno temu zapadł wyrok. Kirth nie jest wszechmocny – jego metody działania wcale nie kojarzą się z umiejętnościami wyszkolonych bohaterów, a droga wiodąca do celu bardziej kojarzy się ze żmudnym przedzieraniem się przez warstwy podwykonawców i fałszywych tropów. Jak na mściciela bywa zaskakująco szczery w rozmowach z przypadkowo napotkanymi postaciami, a całą zabawę (z punktu obserwacyjnego czytelnika) psują niekiedy nazbyt rozbudowane dialogi, tylko niekiedy przetykane akcją. Słowem –sporo nudy, jak na powieść akcji z wyszkolonym mścicielem i tajemniczym, mocarnym Księciem Demonem.

Podsumowanie: Tom Książę Gwiazd stara się wprowadzić nas do świata wykreowanego przez Vance’a, objaśniając krok po kroku przyczyny konfliktu, wskazując elementy kluczowe i budując z poszczególnych elementów otaczający nas świat. Choć dostajemy na tacy genezę istotnych postaci, znaczenie ważnych instytucji w tym uniwersum, a sami Książęta Demony częściowo zostają odarci z tajemnic – to nagromadzenie wiedzy o świecie Demon Princes mocno psuje tempo akcji w komiksie. Zdarzają się tu kadry zachwycające (sugerujące odmienność Książąt Demonów i ich floty), drobinki dowcipu (ze sztucznej inteligencji), czy też zabiegi nieszablonowe (jak kadry prezentujące w pełnej okazałości „Świat niewinny. Pełen światła i kolorów.”), to wszystko jednak ginie w nazbyt rozbuchanych dialogach i raczej schematycznej opowieści. Pierwszy tom sam w sobie nie broni się, ale daje nadzieję na lepsze tempo w kontynuacji opowieści osnutej na uniwersum Jacka Vance’a.

Gatunek: science fiction

Scenariusz: Jean-David Morvan

Rysunki: Paolo Traisci

Tłumaczenie: Maria Mosiewicz

Wydawca: Egmont / Klub Świata Komiksu

Liczba stron: 64

Format: twarda oprawa, 216×285 mm

Cena okładkowa: 59,99 zł

Ocena: Można