Żeby nie było wątpliwości – nie ma nic złego w czerpaniu inspiracji od najlepszych, a Breath of the Wild ustawił wysoko poprzeczkę w ratowaniu Zeldy z opresji i samym gatunku action RPG (z dużym naciskiem na action).

Dlatego też z dużą dawką przyjemności spoglądamy na naśladowców, którzy umiejętnie operują cel shadingiem (by nadać grze formę komiksowej opowieści), mnożą zręcznościowe pułapki, budują wymagające zagadki i konstruują światy, w których chętnie zgubimy się na kilka(set) godzin, a poetyka opowieści składnia do popadania w swoiste zen…

Piękny świat wypełniony zagadkami do rozwikłania. Podróż wypełniona opowieścią siostry, pełniącej rolę duchowego narratora. Oczyszczanie otoczenia z toczącej go zgnilizny oraz skoki i ucieczki, pełne niespodziewanie zabójczych pułapek. Bądź jak jasna pochodnia, przynosząca do świata Lightbringera światło, opowiada zwiastun filmowy gry, która na pierwszy rzut oka zdaje się być ładną miksturą Breath of the Wild i Super Mario Odyssey. Nie znamy daty premiery, acz oceniając po screenshotach i zwiastunie – chyba warto będzie poczekać. Gra studia Rock Square Thunder ma pojawić się na Steamie oraz Switchu.