Oto przygoda rozpisana na całe nasze życie, tocząca się wokół butelek. Najpierw tych z mlekiem, później z napojami, jeszcze później z… napojami.

W zabawnej, komiksowej oprawie Grab the Bottle buduję historyjkę poukładaną z obrazów życia pewnego (początkowo małego) człowieczka. Zaczyna się niewinnie, od sięgnięcia po pierwszą butelkę mleka. Później sprawy się komplikują, bo choć nasz bohater ma superelastyczne i ekstrarozciagliwe ramię zakończone dłonią, to liczba przeszkód na drodze i zadań do wykonania może przerosnąć nawet superbohatera. Otóż – droga po butelkę mleka może być usłana smoczkami do zebrania, klockami do chwytania (i eliminowania innych przeszkód), obiektami, które jak piłki da się przesunąć i tradycyjnymi dla gry w węża pułapkami (jak chwycenie dłonią za własne ramię). Liczba zróżnicowanych mechanik upchniętych w tej zaskakująco dobrej i przy okazji wymagającej zręcznościówce rośnie z etapu na etap, więc… nie szczędźcie dłoni i ramion, by chwycić za upragniona butelkę (w sumie o tym jest cała ta gra).