Nawet jeśli jeszcze nie słyszeliście o A Dark Room, to jest okazja by nadrobić zaległości i odnaleźć się w ciemnym pokoju.

Pierwowzór Fire ma w sobie coś z clickerów i gier przyrostowych, w tym konkretnym przypadku zbudowanego wokół zbierania drewna i podsycania ogniska, jednak A Dark Room rozkwita wokół nas niczym piękny kwiat o złożonej budowie. Podobnie jest z Fire. Niepozorna gra, którą zaczynamy (a jakże) przy ognisku da nam okazję do zbudowania wokół światła całego miasteczka wypełnionego hatkami, kopalniami, tawernami i dzwonnicami. Zanim jednak dotrzemy do etapu rozprzestrzenienia światła po całej okrytej mrokiem planszy – czeka nas wiele przygód i walki w odkrytych wokół ruinach, wrakach, grotach i kopalniach. Wiele w tej grze uproszczeń i niedokończonych motywów, jednak warto dać Fire szansę. Odwdzięczy się mile spędzoną godziną na odkrywaniu tajemnic, rozwijaniu postaci oraz balansowaniu finansów miasteczka.