Apogee Software, firma Scotta Millera, to legenda elektronicznej rozrywki. To dzięki niej przekonaliśmy się, że pecet świetnie nadaje się do gier zręcznościowych i że gracze chętnie zapłacą za grę, którą wcześniej mogli dokładnie przetestować.

W portfolio Apogee znaleźć można hity takie jak Monuments of Mars, Commander Keen, Duke Nukem, Crystal Caves, Wolfenstein 3D czy Rise of the Triad, a historię firmy opisaliśmy w najnowszym numerze magazynu Pixel. Teraz życie dodało do tego obszernego tekstu zaskakujące postscriptum. Otóż Scott Miller ogłosił właśnie, że Apogee powraca i ma zamiar namieszać w świecie gier niezależnych.

Swoją pierwszą grę Apogee wydało w 1987 roku – to był Kingdom of Kroz, klon Rogue, zrealizowany w ASCII. Jak sami o swojej metodzie dystrybucji gier (na PC) opowiadają – samo łażenie po Kingdom of Kroz nie było niczym odkrywczym, za to już metoda dystrybucji – pierwsza paczka 25 poziomów gratis, pozostałe 50 odpłatnie – dystrybuowana za pośrednictwem CompuServe, AOL i Genie i setek innych BBS-sów – stanowiła już pewną nowość, tworząc zalążek gier shareware. I będąc wyzwaniem dla ówczesnych dużych dystrybutorów. Technika direct-to-gamers została szybko podchwycona przez inne studia

„To była era przed kartami graficznymi, przed Google, przed Amazon, kiedy Atari było jeszcze czymś. Nikt nie miał pojęcia o smartfonach ani o jakimkolwiek typie telefonu, który nosiłeś ze sobą. Facebook, TikTok, Twitter, Bitcoin, Netflix, Tesla … wszystkie przyszłe marzenia przyszłych miliarderów.” – czytamy na blogu Apogee

Apogee sfinansowało wiele hitów dawnych czasów – od Descenta, przez Blooda, Death Rally, Maxa Paye, po Commandera Keena i Wolfensteina 3D. Teraz Apogee postanowiło powrócić w roli dystrybutora, spółki finansującej gry, dbającej o PR i marketing oraz wydawcy kolekcjonerskich big boxów z gadżetami, a także doradcy, wspomagającego wypuszczenie gry na wielu platformach równolegle. Plus (ma się rozumieć) lokalizacja i kontrola jakości.

„Apogee był wielkim innowatorem w erze gier shareware, w której Epic i wielu innych miało swój początek. Praca Scotta polegająca na rekrutacji i zarządzaniu wspaniałymi zespołami oraz budowaniu efektywnego modelu biznesowego była stałym źródłem inspiracji.” – Tim Sweeney, Epic Games

To wprawdzie tylko obietnice, ale liczymy na to, że logo Apogee zobaczymy jeszcze w wielu pozytywnych kontekstach – czego staremu (i poracającemu) Apogee życzymy (jak i twórcom gier, którzy wpadną w ich doświadczone szpony).

Czas pokaże, czy nowe działania reaktywowanego wydawcy dorównają wcześniejszym i czy Apogee doczeka się kolejnego artykułu w pixelowym Hall of Fame.