Alan Wake to jedna z bardziej oczekiwanych produkcji tego roku a zarazem tytuł owiany wielką tajemnicą. Za jego produkcję odpowiada fińskie studio Remedy Entertainment, które wśród członków growej społeczności natychmiast wywołuje dwa skojarzenia – jedno pozytywne, drugie niestety nie do końca.
Primo – to twórcy obu części Max Payne‘a, nowojorskiego gliniarza po przejściach. Przygody policjanta, który stracił żonę i samotnie próbuje zaprowadzić porządek w „Mieście, które nigdy nie śpi” spotkały się z niezwykle pozytywnym przyjęciem, zaskoczyły nowatorskimi rozwiązaniami i na stałe wpisały się do kanonu gier video. Secundo – Remedy to firma, która bardzo długo każe czekać graczom na swoje produkcje i nie jest zbyt szczodra w udzielaniu konkretnych informacji na ich temat.
O nie mogącym zasnąć Alanie po raz pierwszy usłyszeliśmy na targach E3 w 2005 roku. Od tamtego czasu minęły już blisko cztery lata, a my nadal nie wiemy jak ten tytuł prezentuje się w akcji. Mogliśmy zobaczyć kilka trailerów i garść obrazków a pracownicy Remedy raz na czas darzą nas szczątkowymi informacjami na temat tajników gry. Wciąż jednak nie było nam dane obejrzeć żadnego filmiku przedstawiającego rzeczywistą rozgrywkę. Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy już niedługo ulegnie zmianie, bo Alan Wake jawi się jako naprawdę ciekawy psychologiczny thriller akcji. Finowie zapowiadają swoją najnowszą produkcję jako kompletnie nowatorską a mroczny charakter gry świetnie oddaje reklamujące ją hasło – „Niektórzy rodzą się dla światła, inni przychodzą na świat pogrążeni w niekończącej się nocy”. A kim jesteś Ty, Alanie ?
![]()
Alan Wake, tytułowy bohater, to poczytny pisarz horrorów. Jego debiutancka powieść z miejsca stała się bestsellerem i przyniosła mu sławę. Swój sukces zawdzięcza on Alice – kobiecie swojego życia, która w mgnieniu oka stała się jego muzą. Związek z ukochaną sprawił, że literat nie mógł już spać spokojnie. Zaczął miewać dziwne koszmary a nocne mary stały się dla niego inspiracją do napisania rozchwytywanych powieści grozy. Bliskość ukochanej osoby, popularność i spełnienie zawodowe oraz dobra sytuacja majątkowa wynikająca ze świetnej sprzedaży dzieł artysty – życie Alana wydawało się być idealnym. Jak nietrudno się domyślić, sielanka nie mogła trwać wiecznie. Młodego, dobrze zapowiadającego się pisarza bez słowa opuszcza jego ukochana Alice. Załamany literat traci swoje główne źródło natchnienia, zaczyna doskwierać mu samotność a w miejsce surrealistycznych snów ukradkiem wkrada się bezsenność. Alan, chcąc porzucić myśli o miłości swojego życia, próbuje rozpocząć pracę nad kolejną powieścią. Nie jest jednak w stanie pokonać niemocy twórczej jaka dotknęła go po stracie Alice i powoli przestaje sobie radzić z uciążliwą bezsennością. Szukając rozwiązania decyduje się na wyjazd do małego amerykańskiego miasteczka Bright Falls w stanie Waszyngton. Alan rozpoczyna tam terapię, której celem jest wyleczenie go z bezsenności i umożliwienie powrotu do normalnego życia. W miasteczku Bright Falls Wake nie odnajduje upragnionego spokoju. Kiedy wydaje się, że problemy zdrowotne powoli zaczynają go opuszczać, pisarz spotyka w klinice tajemniczą kobietę, która do złudzenia przypomina zaginioną ukochaną. Bohater znowu zaczyna śnić. Zagadkowe spotkanie powoduje, że dotychczasowe koszmary powracają ze zdwojoną siłą – są teraz jeszcze intensywniejsze i bardziej realistyczne.
Alan wznawia pisanie książki, której głównym źródłem są obrazy z jego snów. Wszystko zaczyna się niewinnie, jednak z czasem okazuje się, że fabuła najnowszego dzieła pisarza niepokojąco przypomina otaczającą go rzeczywistość. Głównym bohaterem powieści grozy staje się sam Wake, jego żoną – Alice, a rolę miejsca akcji spełnia mieścina, w której aktualnie znajduje się literat. Alan zaczyna mieć problemy z odróżnianiem rzeczywistości od sennych koszmarów i miewa zaniki pamięci. Wydaje mu się, że traci kontrolę nad pisaną przez siebie książką a dzieło literackie zaczyna samo kształtować swoją fabułę. Liczba stron powieści powiększa się z dnia nad dzień, na zapisanych przez bohatera kartkach pojawią się poprawki a on sam nie pamięta już nic z procesu twórczego. Czuje, że powieść zaczyna przejmować kontrolę nad jego życiem, nie wie już co jest prawdą a co nie i ma wrażenie, że koszmary z książkowych stron przedostają się do realnego świata. Alan, który nie wie już komu może ufać i traci wiarę nawet w samego siebie, rozpoczyna walkę o przetrwanie. Czy uda mu się wygrać walkę z własnymi koszmarami, odróżnić rzeczywistość od historii z kart powieści i wyjaśnić okoliczności tajemniczego zniknięcia ukochanej ?
Odpowiedzi na te i inne nurtujące pytanie poznamy dopiero w trakcie gry. Już teraz widać natomiast, że twórcy stawiają na scenariusz i tło fabularne swojej produkcji. Remedy otwarcie przyznaje, że inspirację stanowiły dla nich powieści i opowiadania Stephena Kinga. Motywy małego amerykańskiego miasteczka i pisarza z problemami mającymi wpływ na jego psychikę brzmią tutaj bardzo znajomo. Natomiast mieścina Bright Falls wyglądem i charakterem przypomina serialowe „Miasteczko Twin Peaks” (autorstwa Davida Lyncha i Marka Frosta). Lokacja ta stanowi również swoisty hołd dla wszystkich prowincjonalnych dziur znanych z amerykańskiej kinematografii – z jedną stacją benzynową, kilkoma sklepami, mieszkańcami tworzącymi jednolitą społeczność i jakąś lokalną, często przerażającą, legendą.
![]()
Wpływ serialu Lyncha i Frosta będzie również widoczny w konstrukcji samej gry. Ta zostanie bowiem podzielona na epizody przypominające poszczególne odcinki telewizyjnej produkcji. Ukończenie jednej misji zakończy pewien odcinek fabuły, otwierając przy tym kolejny. Twórcy zapewniają, że każdy epizod będzie zakończony jakimś zaskakującym, zupełnie niespodziewanym wydarzeniem, które spowoduje u gracza skok adrenaliny i utrzyma go w napięciu aż do wyjaśnienia sprawy w następnym odcinku. Inspiracją dla Remedy jest tutaj telewizyjna produkcja Lost, a rozochoceni producenci już zapowiadają kolejne części gry utrzymane w identycznej formie sezonów.
Mimo serialowej otoczki, twórcy nie zamierzają tworzyć interaktywnego filmu, w którym jedynym zadaniem gracza byłoby instynktowne walenie w konkretny, posuwający fabułę do przodu, przycisk. Otrzymamy otwarty świat o powierzchni liczącej 36 mil kwadratowych z praktycznie dowolną możliwością eksploracji. Tylko część miejscówek, ściśle związanych z fabułą, nie będzie dostępna od początku rozgrywki. W eksploracji tego ogromnego obszaru pomoże nam nasz wierny samochód oraz inne pojazdy, do których dostęp zdobędziemy w dalszych etapach. Powodem dumy dla twórców Alana jest rzekomy brak ekranów ładowania, otoczenie Bright Falls ma być generowane w czasie rzeczywistym. W rozwiązaniu niuansów zagadkowej fabuły pomogą nam liczne postacie NPC, z którymi będzie mogli wdać się w interaktywną rozmowę. Alan Wake jawi się więc jako wybuchowa mieszanka survival horroru, przygodowej gry akcji, RPG-a i produkcji w stylu Grand Theft Auto. Oczywiście z największym naciskiem na pierwszy z tych gatunków.
Gra Remedy będzie przede wszystkim thrillerem, z naciskiem na eksplorację psychicznej sfery głównego bohatera. Strzelanie zostanie zepchnięte na dalszy plan i pojawi się tylko w niektórych momentach. Alan to w końcu przeciętny trzydziestolatek, a nie napakowany komandos owładnięty rządzą krwi i wyróżniający się ilorazem inteligencji równym rozmiarom przeciętnego orzeszka laskowego. Walka nabierze więc zupełnie innego charakteru. Gdy zapada zmrok, do życia budzą się najgorsze koszmary bohatera, którym musi on stawić czoło. Skuteczniejsza od najcięższego karabinu maszynowego okaże się tutaj latarka – główne narzędzie obrony naszego protagonisty. Przeciwnicy na jakich natkniemy się podczas rozgrywki będą bowiem narażeni na wszelkie źródła światła, więc działanie przenośnej lampki może okazać się zbawienne. Gdy nie zadziała światło lub gdy chwilowo nie będziemy mieli dostępu do naszego kieszonkowego reflektora jedyną drogą ratunku okaże się pospolita ucieczka w celu znalezienia tymczasowego schronienia. Kryjówki, w której przeczekamy chwile zagrożenia, by po pewnym czasie ponownie rozpocząć poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące bohatera pytania. Warto dodać, że wraz z naszymi postępami w grze kolejne dni będą co raz krótsze i szybciej będzie robiło się ciemno a przy tym niebezpiecznie.
Oprawa wizualna gry Alan Wake została oparta na autorskim silniku, stworzonym od podstaw przez Remedy. Trójwymiarowy świat jest niezwykle sugestywny i prezentuje się znakomicie. W założeniu twórców miasteczko Bright Falls i jego okolice mają wyglądać jak żywe. W osiągnięciu takiego efektu bardzo pomocne okażą się liczne shadery, dynamiczne oświetlenie i inne z nowoczesnych graficznych bajerków. Developerzy chwalą się realistycznym, dynamicznym oświetleniem i świetną fizyką, którą umożliwi sprawdzony silnik Havoc. Narzędzie to będzie odpowiadać za generowanie zmiennych warunków atmosferycznych. Co mam na myśli ? Otóż w grze pojawią się burze z piorunami, tornada, intensywne ulewy i przepięknie wyglądające wschody i zachody słońca. Wyobraźcie sobie sytuację, w której rozpoczynacie misję wsiadając do samochodu przy widoku słońca powoli wznoszącego się nad horyzontem, a kończycie jadąc ulicą w ulewnym deszczu, uciekając przed nadciągającą trąbą powietrzną i z trudem manewrując pojazdem na niezwykle śliskiej jezdni. Takie akcje tylko w Alanie Wake’u, a Remedy już teraz zapowiada, że jeden rdzeń naszego procesora zostanie w całości pochłonięty obliczeniami dotyczącymi samej fizyki. Zjawiska atmosferyczne i klęski żywiołowe będą generowane w czasie rzeczywistym, także nie powinnyśmy być zdziwieni, kiedy wychodząc ze sklepu monopolowego zaskoczy nas widok tornada porywającego nasz samochód.
Remedy ma przed sobą niezwykle ciężkie zadanie. Jeśli uda im się spełnić większość obietnic to będziemy tutaj mieli do czynienia z murowanym hitem. Nie może oczywiście zawieść najważniejszy element tej gry, czyli klimat. Świetnie nakreślona i charakterystyczna postać głównego bohatera, ciekawa i zaskakująca fabuła oraz świetna oprawa graficzna – takich składników wymagają dzisiejsze produkcje a ich obecność w danym tytule automatycznie dodaje go do listy najbardziej oczekiwanych. W założeniu twórców Alan będzie zawierał w sobie wszystkie te elementy, a produkcja ta dzierży w sobie niesamowity potencjał mogący potwierdzić klasę fińskich twórców Maxa Payne‘a. Czy jednak nie czekamy już zbyt długo ? Gra jest w produkcji już od ładnych paru lat, a data jej premiery jest ustawicznie przesuwana w czasie. Niektórzy mniej cierpliwi gracze szyderczo dodali już do tytułu napis „Forever”. Ostatnio jednak Remedy obudziło się z zimowego snu racząc nas kolejnymi materiałami dotyczącymi gry i zapowiedzią premiery na bieżący rok. Miejmy nadzieję, że dojdzie o na do skutku, gdyż miliony graczy na całym świecie już teraz chciałyby własnoręcznie zbadać zakamarki Bright Falls i pomóc Alanowi w walce z prześladującymi go koszmarami.
Koniecznie zapraszamy też do naszej galerii z obrazkami z gry!
Powody podjarania:
– dobry, ciężki klimat
– w końcu poważna fabuła
– hej, tę grę robią blisko pięć lat!