Rapujący Geralt pokazuje prawdziwie oblicze łowcy potworów.

Kilka dni temu w sieci pojawiła się „ulepszona” wersja zwiastuna do netflixowego Wiedźmina, serwująca nam amerykańską produkcję ze ścieżką dźwiękową z gier. Niektórym się podobała, inni zwracali uwagę, że nie jest najlepiej dopasowana do rzeczy dziejących się na ekranie, dla wielu była po prostu lepsza niż stockowa muzyka, jaką podłożyli twórcy oryginalnego zwiastuna.

Zajmujący się tworzeniem fanowskich utworów o grach komputerowych Dan Bull przygotował swoją własną wersję zwiastuna, która jest… rapem. W tym wariancie wszystko zgadza się z rzeczami na ekranie, bo cóż, przez większość czasu dokładnie o nich śpiewa. No i chwali się, jak to dobrze być łowcą potworów, co zawsze jest plusem, nie?