Plotki na temat konsoli tej generacji bez napędu okazały się prawdziwe.

Microsoft pokazał wreszcie Xbox One S bez napędu – konsolę, o której plotki krążyły od pewnego czasu, służącą za wehikuł dla sieciowych usług powiązanych z Xbox One – Gold, Games with Gold czy Xbox Game Pass. Wyceniona na 250 dolarów, czyli 50 dolarów mniej niż normalny Xbox One S, konsola nie różni się znacząco od swojego klasycznego odpowiednika – za wyjątkiem braku miejsca w obudowie urządzenia na płyty.

Microsoft już od pewnego czasu sugerował, że ma odpowiedź na streamingową usługę Google i choć w odróżnieniu od Stadii, nowy Xbox jest fizycznym produktem, niesie ze sobą też całkiem rozbudowaną kolekcję gier dostępnych w ramach subskrypcji Game Pass i Games With Gold. Kolejna wersja Xbox One może sugerować, że podobnie jak Sony, firma nie mierzy w premierę swojej konsoli następnej generacji w tym roku, a jednocześnie chce sprawdzić nastawienie graczy do skupionej na elektronicznej dystrybucji konsoli zanim oficjalnie ogłosi na przykład, że Xbox Two lub jakkolwiek nazywać się będzie microsoftowy next-gen będzie funkcjonował w tej formie. Patrząc po potwornie negatywnych reakcjach na ogłoszenie, że Xbox One będzie wymagał stałego połączenia z siecią w 2013 roku, łatwo zrozumieć, dlaczego tym razem grunt sprawdzany jest w nieco inny sposób.