Muzyczna, radosna przygoda ma za dużo pozytywnych recenzji.

To brzmi jak coś, co nie jest problemem – gra na Steamie oceniana jest zbyt pozytywnie, bo na 269 recenzji ma zaledwie trzy są negatywne. I może nie byłoby, gdyby nie fakt, że taka statystyczna anomalia nie mieszała w algorytmach platformy stworzonych, by wyłapywać śmieciowe produkcje, tworzone tylko po to, by ich właściciele mogli zarabiać na obrocie steamowymi kartami kolekcjonerskimi. Taki problem ma jednak Wandersong, o czym z rozbawieniem poinformowali dziś twórcy:

Co w praktyce oznacza nieufność Steama? Całkiem sporo, choć większość problemów to rzeczy kosmetyczne – gra nie może mieć swoich kart kolekcjonerskich, osiągnięcia nie są zliczane w globalnych statystykach, a użytkownicy nie mogą ustawić Wandersong jako ulubionej/wyróżnionej produkcji na swoich profilach. Z oczywistych, finansowych powodów największym problemem są tu karty, generujące dodatkowy przychód z platformy, jednak nie jest to drastyczna różnica dla tak małej produkcji. Najgorsze jest jednak to, że Valve, znane z tego, że nie robi nic, o ile nie wybuchnie pożar, prawdopodobnie nie rozwiąże tego problemu szybko. A szkoda, bo twórcy tak przyjemnej produkcji nie powinni być karani za bycie zbyt dobrymi.