Kiedy utopienie ludzika albo pożar domu nie wystarczy, zawsze można polegać na trójkątnych płetwach.

Simsy mają długą tradycję dawania nam możliwości zabijania naszych wirtualnych ludzików na masę rozmaitych sposobów – sprzedawanie drabinki do basenu czy zamykanie simów w kuchni i czekanie, aż spłoną przy okazji pożaru piekarnika to pewne standardowe rozwiązania, które każdy grający w produkcję Maxis kiedyś pewnie przetestował. Niektórzy próbują nawet zmienić grę w krwawy sport, organizując w jej wnętrzu battle royale, większość z nas woli jednak na co dzień bawić się personalizacją ludzików i tworzeniem własnej telenoweli z ich udziałem, niż nieustannym, a jednocześnie całkowicie bezkrwawym mordowaniem.

Wygląda na to, że najnowszy dodatek do Sims 4, Island Living dodaje nową opcję utraty sima, pożarcie przez rekina. Przekonała się o tym streamerka HollieBB, której ludzik najpierw przestraszył się trójkątnej płetwy, potem zaczął tonąć, a potem umarł, pożarty przez drapieżnika. Wszystko oczywiście z minimum krwi, porządnie i gustownie… w sam raz dla wszystkich odbiorców.