Ja tam jestem prosty chłop. Mój pogląd na sprawę platformówek 2D w starym stylu też jest prosty. Idzie on mniej więcej: „tego typu gier nigdy za wiele”. Zwłaszcza gdy dobrze się prezentują i przypominają stare klasyki!

Nie zrozumcie mnie źle. Uważam, że nie samym retro człowiek żyje. Myślę nawet, że można pokusić się o stwierdzenie, że czasem mamy tego retro wręcz przesyt. Nowe gry na stare platformy lub po prostu mnóstwo tytułów w starym stylu. Czasem jednak udaje się stworzyć coś absolutnie rewelacyjnego przy takich założeniach. Doskonałym przykładem na to może być Shovel Knight – gra która może spokojnie stawać w szranki z klasycznymi, 16-bitowymi platformówkami. Czy tak będzie w przypadku Vertebreaker? Ciężko powiedzieć. Spójrzcie na wideo z kampanii Kickstarterowej:

Samą kampanię możecie znaleźć tutaj. Do ściągnięcia jest też demo: jako plik EXERAR lub ZIP. Jak całość się prezentuje?

Moim zdaniem po szybkiej grze w demo – bardzo w porządku. Co prawda bardzo mocno czuć tutaj inspirację 16-bitowymi wersjami Ghosts’n’Goblins, ale to w niczym nie przeszkadza. Sterowanie jest całkiem w porządku, a nasz szkielet porusza się sprawnie i równie dziarsko bije wrogów. Poziomy co prawda nie robią jakiegoś wielkiego wrażenia, ale przemieszczanie się po nich jest przyjemne, tak samo jak zbieranie kości. Czuć, że twórcy Vertebreaker pracowali nad grami z serii Sonic bo co i rusz pojawiają się skojarzenia także z takimi tytułami. Świetnie działa nasz kościany bicz jak sposób poruszania. Innymi słowy – opadu szczęki nie ma, ale dla fanów gatunku jak znalazł.

Problemem może być wysoki cel który ustanowili twórcy kampanii – aż 275 tysięcy dolarów. To dużo jak na mało znaną firmę i całkowicie nowe IP. Dotychczas zebrano tylko lekko ponad 11 tysięcy zielonych. Ja tam chętnie zagrałbym w pełną wersję Vertebreaker, więc miejmy nadzieję, że kampania się powiedzie!