Jeśli chcecie go kupić lepiej, żebyście mieli naprawdę głębokie portfele.

Valve zaprezentowało wreszcie swój długo zapowiadany zestaw do VR o nazwie Index. Sprzęt, który zobaczyliśmy jest bardzo zaawansowany, oferując, jak przekonuje producent, najlepsze odwzorowanie i jakość obrazu jaką dało się wycisnąć z wirtualnej rzeczywistości, przynajmniej na Steamie. Jednocześnie jednak, podczas gdy konkurencja, szczególnie Oculus, stara się maksymalnie otworzyć rynek, oferując sprzęt nie wymagający komputera albo dostępny dla ludzi o chudszym portfelu, Valve stawia na jakość, sprzedając drugi najdroższy zestaw na rynku, zaraz po HTC Vive Pro.

Sam Index stanowi zresztą rozwinięcie bazującego na HTC Vive sprzętu – oferuje szersze o 20 stopni pole widzenia przy zachowaniu tej samej wyrazistości obrazu. Do tego rozdzielczość 1440×1600 na każdym oku, odświeżanie na poziomie 120 Hz z „eksperymentalną” wartością sięgającą 144 Hz i specjalny wyświetlacz LCD z pełnym zakresem RGB o 50% większej gęstości pikseli niż w OLEDach. Dźwięk dostarczany jest przez specjalne bazujące na głośnikowych a nie słuchawkowych sterownikach głośniki nie umieszczane bezpośrednio na uszach, mające oferować czystszy i lepiej brzmiący dźwięk.

Kontrolery Index, znane wcześniej jako „knuckles” same w sobie też są zresztą całkiem imponujące – oferują szeroką gamę gestów, jakie można wykonać z ich pomocą, a do tego poza klasycznymi przyciskami mają też „trackbutton” – przycisk i trackpad przypominający nieco to, co znamy ze Steam Controllera, który ma znacznie zwiększyć możliwości gracza.

Najważniejsza we wszystkim jest jednak wsteczna kompatybilność – zarówno headset jak i kontrolery mają być kompatybilne ze stacjami bazowymi 1.0 z Vive, a kontrolery będą mogły być używane z headsetami Vive. Wszystko to przekłada się jednak na niemałą cenę zestawu – klienci, którzy będą chcieli zakupić wszystkie nowe komponenty (Valve obiecuje rozpoczęcie wysyłek do końca czerwca) zapłacą 4 669 PLN. Headset i kontrolery kosztować będą 3499 PLN, a sam headset 2339 EUR. W obliczu Oculusa Rift S, który w całości kosztować ma 400 USD to naprawdę duży wydatek i wydaje się, że pierwsi przetestują posiadacze oryginalnego Steam VR, dla których „ulepszenie” części komponentów będzie bardziej opłacalne.