Dwadzieścia osób pracowało by zaanimować animatora.

Wygląda na to, że główny animator Gwinta – Brad Audy – odchodzi do Techlandu, zamieniając jedną polską firmę na drugą (pytaniem pozostaje, co będzie robił, bo Dying Light 2 wydaje się już całkiem kompletny), a jego dotychczasowi koledzy i koleżanki bardzo chcieli go porządnie pożegnać. Tak powstało to:

Trzeba przyznać, że jak na prywatne pożegnanie (zwróćcie uwagę, że filmik nie jest wylistowany na YouTube, więc trafił tam pewnie głównie dla łatwego dzielenia się nim w firmie, a potem wyciekł na Reddicie), to całkiem solidny kawał roboty – pracowało nad nim niemal dwadzieścia osób. Cóż, powodzeni Brad!