Zwiastun zaprezentowany na Game Awards 2018 był tylko zasłoną dymną – gra jeszcze nie istnieje

Tydzień po głośnym raporcie Jasona Schreiera dotyczącym złej sytuacji w BioWare, serwis Kotaku opublikował kolejny, choć trochę mniejszy raport dotyczący samego Dragon Age 4. Wynika z niego, że gra, której zapowiedź zobaczyliśmy podczas Game Awards 2018 praktycznie nie istnieje. Po tym, jak oryginalna ekipa pracująca nad Dragon Age 4, funkcjonującym pod nazwą kodową Joplyn została odciągnięta od swojego projektu by najpierw pomóc z Mass Effect: Andromeda, a potem z Anthem, projekt został skasowany w 2017. Nowe Dragon Age 4, to, którego zapowiedź możecie też obejrzeć poniżej, nie ma tymczasem ustalonej formy i nazywa się Morrison.

Raport Jasona Schreiera, który powstał przy okazji pracy nad artykułem o całym BioWare wskazuje, że gra, której nie zobaczymy, miała przenieść nas do imperium Tevinter i robić z graczy grupę szpiegów, organizujących włamy i zbierających cenne informacje i skarby. W odróżnieniu od większości projektów w dzisiejszym BioWare, ta wersja gry była ponoć bardzo popularna wśród developerów, a morale w zespole za nią odpowiedzialnym było bardzo wysokie. Niestety, nie spełniała też jednego z podstawowych wymogów Electronic Arts: nie oferowała rozbudowanego komponentu sieciowego, który pozwoliłby zatrzymać gracz przy tytule dłużej. Nowa wersja skupia się wokół Solasa i w sumie nie ma żadnego definitywnego kształtu. Niektóre osoby, z którymi rozmawiał Schreier sugerują, że może to być „Anthem w świecie fantasy”, inni odrzucają ten pomysł jako absurdalny, zaznaczając, że kilkanaście godzin gry w trybie dla pojedynczego gracza będzie uzupełnione o tryb sieciowy wydłużający rozgrywkę. Niezależnie od formy, nie mamy jednak co liczyć na to, że zobaczymy w najbliższym czasie grywalne kawałki gry, o ile BioWare faktycznie zamierza walczyć o zdrowszą atmosferę w studio.