Mateusz Tomaszkiewicz popuścił wodze fantazji w kwestii nadchodzącego tytułu.

Ogłoszenie, że w Cyberpunku 2077 pojawi się Keanu Reeves zmiotło wszystkich z nóg. Choć praktyka zatrudniania filmowych gwiazd przez branżę nie jest nowa, a zarówno Activision jak i Electronic Arts wstawiały do swoich produkcji znane twarze, nawet Kevin Spacey nie może się równać z odtwórcą roli Neo i Johnny’ego Mnemonica, szczególnie w cyberpunkowej produkcji.

Wygląda jednak na to, że twórcy chcieliby zobaczyć jeszcze więcej gwiazd i to wcale niemałego kalibru. Podczas gdy my, podrzucaliśmy parę miesięcy temu (zanegowaną) plotkę, jakoby w grze miała pojawić się Lady Gaga, Mateusz Tomaszkiewicz, reżyser zadań w CD Projekt RED powiedział w rozmowie z serwisem Game Media, że chętnie zatrudniłby do gry Meryl Streep. Tomaszkiewicz obsadziłby ją w roli twardej korporacyjnej szychy, w stylu Mirandy Priestly z „Diabeł ubiera się u Prady”, co wydaje się całkiem rozsądnym wyborem zważywszy, że aktorka zdawała się czuć w tej roli jak ryba w wodzie, podobnie zresztą jak wtedy, gdy odgrywała Margaret Thatcher w „Żelaznej Damie”. To niestety tylko marzenia, jednak takie, które chciałoby się spełnić.