Wypowiedź marketingowca i pewne braki w ofercie GOG sugerują jednak, że coś może być na rzeczy.

Użytkownik reddita o pseudonimie Snolus opublikował kilka dni temu zrzuty ekranu z prywatnej rozmowy z przedstawicielem wydawcy TinyBuild dotyczącej dostępności ich gier na GOG. Snolusa interesowała kwestia brakujących DLC, soundtracków i wersji deluxe niektórych z 11 gier dostępnych w polskim sklepie, postanowił więc zasięgnąć informacji u źródła, a odpowiedź, jaką otrzymał skłoniła go do nagłośnienia całej sprawy. Menedżer społeczności TinyBuild wytłumaczył, że wydawca nie jest w stanie wspierać gier na pozbawionej DRM platformie ze względu na fakt, że jest ona głównym źródłem dostępnych w sieci pirackich wersji gry, w związku z czym wydawanie gier w całości na GOGu jest efektywnie oddawaniem całej zawartości w ręce piratów ze szkodą dla twórców gier.

Sprawa nabrała rozgłosu, a do dyskusji włączył się sam sklep, informując, że omówi tę sytuację z wydawcą i postara się znaleźć jej rozwiązanie. Do dyskusji włączył się też prezes TinyBuild, Alex Nichiporchik, który pośpieszył z wyjaśnieniami – wydawca nie unika wydawania zawartości na GOGu, a specjalista od społeczności, który rozmawiał ze Snolusem był niedoinformowany. Nichiporchik przyznał, że wina leży po stronie jego firmy, ponieważ nie przygotowała pracownika odpowiednio do wykonywanej pracy i podkreślił, że GOG jest fantastycznym partnerem, a cała firma zostanie w przyszłym tygodniu przeszkolona z zagadnień związanych z brakiem DRM.

Nichiporchik odniósł się też do kwestii samych aktualizacji, tłumacząc, że pewne sieciowe elementy gier mogą wymagać zabezpieczeń albo dostępu do rozwiązań takich, jak Steamworks, przez co są niedostępne poza Steamem. Przyznał też, że ta odpowiedź nie tłumaczy, dlaczego pewnych soundtracków i DLC brakowało dotychczas na GOGu i zapewnił, że gry wydawcy, począwszy od Party Hard zostaną zaktualizowane, by dostarczyć brakującą zawartość. Na koniec obiecał, że TinyBuild będzie w bardziej przejrzysty sposób komunikować, jakiej zawartości może zabraknąć w grach wersji bez DRM, by ich użytkownicy nie czuli się poszkodowani.