Fińskie Iceflake Studios (twórcy Surviving Mars) od ponad roku testuje umiejętności survivalowe graczy we wczesnym dostępie do symulatora postapokaliptycznej przyszłości, w którym (jak to po upadku cywilizacji bywa) – zasobów brakuje. Pozostaje więc wybrać się na pustkowia, pozbierać trochę złomu i zbudować na nowo skromny zalążek cywilizacji.

W telegraficznym skrócie w Surviving the Aftermath zakładamy własną kolonię dla ocalonych i rozwijamy ją, posiłkując się ponad 60 budowlami i ludźmi podzielonymi na 80 profesji (od produkcji, po eksplorację i walkę). W roli zarządcy będziemy również dbać o zbieranie zasobów, eksplorację i sprawy związane z bezpieczeństwem podopiecznych. Wszystko to w proceduralnie generowanym, pokaźnym świecie, na który składa się sześć biomów. Dodatkowe atrakcje? Proszę bardzo: klęski żywiołowe, groźne drapieżniki, bandyci… trudne moralnie wybory. Na nasz potencjał handlowy i budowę relacji z innymi koloniami ma wpływać reputacja, na którą oczywiście cały czas pracujemy. Sporo uwagi poświęcimy też na obronę Bramy – wrót strzegących dostępu do naszej kolonii.

Surviving the Aftermath niebawem zawita w wersji pudełkowej do polskich sklepów. Gra będzie wydana równolegle na PC, PlayStation 4, Xbox One oraz Nintendo Switch.