No dobrze, gra inspirowana Mass Effectem. I XCOMem. I seksem. Przede wszystkim seksem.

Growe kickstartery nie mają się zbyt dobrze – o ile planszówki przeżywają dzięki crowdfundingowej platformie rozkwit i stają się coraz bardziej i bardziej rozbudowane, o tyle gry po bumie sprzed kilku lat stale się kurczą – w 2018 ta gałąź elektronicznej rozrywki zebrała niecałe 16 milionów dolarów, podczas gdy pionki, kości i plansze ponad dziesięć razy tyle. Z tego powodu każda zbiórka, która przekroczy milion jest w świecie gier godnym uwagi wydarzeniem, a gdy produkcja ta jest, cóż, grą pornograficzną luźno inspirowaną serią Mass Effect, trudno nie być zdziwionym.

Twórcy Subverse, bo o tej grze mowa, to ekipa zajmująca się produkcją pornograficznych filmików z najpopularniejszych gier – FOW Interactive. Tym razem, zamiast tworzyć kolejny produkt dość poważnie naruszający własność intelektualną Blizzarda czy innej firmy posiadającej popularną grę z dużą ilością postaci kobiecych FOW podjęło się stworzenia własnej gry, w której gracze będą mogli zaprzyjaźnić się i wylądować w łóżku z szeregiem służących na ich statku pań należących do rozmaitych gatunków żyjących wśród gwiazd. I choć dostaniemy tu aż dwie warstwy prawdziwej „poważnej” rozgrywki – latanie po kosmosie przedstawione będzie w formie shumpa, a nasze postaci wezmą też udział w taktycznej turowej walce na statkach i stacjach (to samo w sobie jest dość ciekawą kombinacją gatunków) większość rozrywki skupiać ma się na seksie. I choć oprawa graficzna nie rzuca na kolana, a twórcy potykają się wręcz o seksualne aluzje, chętnych na tego typu zabawę nie brakuje – w zakończonej właśnie kampanii gra zebrała ponad dwa miliony dolarów, co lokuje ją w pierwszej dwudziestce najbardziej udanych growych Kickstarterów w historii.

FOW planuje wydać grę na Steamie dość jasno oznajmiając, że skoro Valve wpuszcza na swoją platformę wszystko, co twórcy chcą na nią wstawić, to warto z tego korzystać. Wczesny dostęp do Subverse zaplanowany jest na lato 2019.