Studio chciało zacząć nową erę swoich przygodówek, ale upadło nim zdążyło spróbować.

Każdy, kto miał okazję zagrać w wychodzące w dużych ilościach epizodyczne przygodówki od Telltale Games zdołał prawdopodobnie odczuć, że ich formuła stała się z czasem mocno oklepana i wręcz ograniczająca. Jeśli zagraliśmy w The Walking Dead, The Wolf Among Us czy The Tales from the Borderlands, wiedzieliśmy czego się spodziewać po ich Grze o Tron, Strażnikach Galaktyki czy Batmanie. I choć dwie ostatnie gry wnosiły nawet nieco świeżości i radości do tej formuły, nie potrafiły jej strząsnąć i pokazać, że studio jest zdolne do prawdziwych innowacji.

Inaczej sprawa miała wyglądać z The Stranger Things tworzonym przy współpracy z Netflixem, o którym byli pracownicy studia powiedzieli serwisowi The Verge – gra miała inspirować się takimi tytułami jak Wiedźmin 3, biorąc z niego mały, choć otwarty świat i przygodówkami pokroju Firewatch, czy Oxenfree, by opowiedzieć małą, osobistą historię. Część z nich podkreśla, że wyciek próbnych materiałów z gry, o którym pisaliśmy tutaj nie oddawał w żaden sposób tego, jak prezentować miał się finalny produkt. Powstała ponoć masa grafik koncepcyjnych i szkiców postaci, które pokazywały, że całość szła w innym kierunku, niż klasyczny „styl Telltale”. Studio było zresztą na tyle zdeterminowane, by stworzyć coś wyraźnie innego i dotrzeć do nowej społeczności, że było gotowe zrezygnować z podawania w tytule nazwy Telltale, licząc, że dotrze w ten sposób do odbiorców, których marka zdążyła już zmęczyć, odstraszyć, albo po prostu nigdy nie interesowała.

Oxenfree jest w tej historii ważne także z jeszcze jednego powodu. Twórcy tego horroru o nastolatkach, studio Night School (jeden z założycieli studia Adam Hines, pracował wcześniej dla Telltale) mieli współpracować z firmą przy tworzeniu drugiej, powiązanej gry w świecie Stranger Things, która miała zgodnie z planem ukazać się w okolicy premiery serialu, w czerwcu tego roku. Powód, dla którego Telltale zaproponowało taką współpracę był prosty – prezes studia Pete Hawley już pod koniec 2017 zaczął dostrzegać stagnację w pomysłach i rozwiązaniach stosowanych przez Telltale i zaczął szukać zewnętrznych partnerów, z którymi mógłby, taniej, niż korzystając z własnych zasobów, wiecznie związanych zresztą projektami (przypomnijmy, że studio mieściło się w San Francisco, jednym z najdroższych miast w USA, koszty życia i utrzymania pracowników były więc bardzo wysokie) testować nowe pomysły.

Ludzie z Night School musieli mierzyć się z problemami komunikacyjnymi nie tylko wewnątrz Telltale ale też słabą komunikacją z Netflixem (za pośrednictwem Telltale), który stawiał dopiero pierwsze kroki w świecie gier i nie miał jeszcze wypracowanych dobrych metod komunikacji. Mimo tego, między dwoma studiami istniała mocna więź zaufania, nawet, gdy Telltale spóźniło się z dwoma kolejnymi płatnościami dla Night School, a informacja o nagłym zamknięciu twórców The Walking Dead uderzyła w mały zespół kompletnie niespodziewanie. Przez wiele dni od ogłoszenia o zamknięciu, los projektu, nad którym pracowali pozostawał nieznany, a studio nagle znalazło się w ciężkiej sytuacji finansowej. Gdyby nie drugi, tworzony równolegle tytuł, Afterparty, Night School musiałoby samo zwolnić część swoich pracowników, bo kwota, z jaką zalegało Telltale była bliska ćwierci budżetu Oxenfree. Zwiastun gry, która powinna pomóc postawić Night School na nogi zobaczycie poniżej.