W tej grze turowej dowodzimy flotą, która powiększa się wraz z liczbą wykonanych misji. Początkowo mamy małe i słabo uzbrojone statki, które jednak świetnie manewrują na polu walki. Z czasem zyskujemy ciężkie jednostki. Są znakomicie uzbrojone i mogą prowadzić ogień z każdej strony. Mają także uzbrojenie specjalnego zastosowania, jak ładunki zapewniające coś w rodzaju pola siłowego, które w pewnym stopniu chronią przed trafieniami przeciwnika.

Walki toczymy w turach podzielonych na dwie fazy. W pierwszej planujemy ruchy swoich statków. Wskazujemy, gdzie każdy ze statków zakończy ruch, przy czym ustalamy nie tylko kierunek, ale też poziom, bo statki mogą zmieniać wysokość. To wymaga przewidywania ruchów przeciwnika i wykorzystywania własnego uzbrojenia. W drugiej turze oglądamy efekty naszych działań.

W kilku misjach, które udało mi się rozegrać, bitwy z jednej strony stanowią wyzwania, ponieważ przeciwnicy są zawsze liczniejsi niż nasza flota i często atakują z różnych stron. Pod względem sposobu rozgrywania bitew to rzeczywiście dopracowana i satysfakcjonująca gra. Z drugiej strony niezależnie od deklarowanego celu misji – zniszczenia przeciwnika, eskortowania transportowca, dotarcia do rozbitków – każda wymaga całkowitego wybicia przeciwnika, przez co staje się monotonna.

Tę monotonię rozbijają dwa elementy. Po pierwsze na statek flagowy wraz z postępami w grze otrzymujemy kolejnych członków załogi, którzy mają pewne cechy rozwijane w trakcie bitew i dające premie. Możemy wybrać, czy będą one „agresywne” (np. zwiększona o 10% prędkość statku), czy „defensywne” (np. zwiększenie tarcz o 5%). Po drugie zazwyczaj nie możemy wykorzystać całej dostępnej floty w bitwie. Dlatego wybieramy jej skład przed każdą potyczką. Zauważyłem jednak, że i tak wybierałem statki z najbardziej doświadczonymi dowódcami, więc akurat to urozmaicenie wygląda na pozorne.

Nie wiem, jak bitwy wyglądają w kolejnych misjach. Początkowe przypadły mi do gustu, ale jeśli dalej nie zmieniają się cele, może to nie być tak dobra gra, na jaką w pierwszej chwili wygląda.