Nie ma lepszego sposobu na poznanie wydarzeń związanych z produkcją kontynuacji jednej z najsłynniejszych bijatyk na Amigę, niż wysłuchanie głosu autorów, zaangażowanych w projekt.

Dla przypomnienia, w 2014 roku zorganizowano zbiórkę społecznościową, mającą na celu zebranie funduszy na produkcję gry Franko 2: Revenge is Back. Gra ostatecznie nie powstała, a wspierający akcję doczekali się jedynie paczek z gadżetami i paprykarzem. To jednak nie kończy historii związanej z kontynuacją (z jakiegoś powodu kultowego) Franko. Wiemy, że od kilku lat trwają pracę nad Skinny and Franko: Fists of Violence, w którego stworzenie zaangażowany jest m.in. Marisz Pawluk, współtwórca oryginalnej gry.

Dzisiejszy wpis na profilu gry na Facebooku odsłania nieco więcej z wybrukowanej problemami historii powstawania gry, która w obecnej formie jest w fazie produkcji od 2018 roku, w studio Blue Sunset Games w Gdańsku. O ukończeniu projektu, jak się dowiadujemy, zadecydował upór:

„Mając jednocześnie po tym bezowocnym od strony programistycznej okresie niemal ukończone przeze mnie większość prac od strony grafiki, animacji, systemu walki czy fabuły, porzucenie projektu nawet nie przechodziło mi przez myśl. Zbyt dużo mnie to kosztowało. Musiałem więc spowodować, aby moja niekiedy mozolna, często monotonna lecz dająca również dużą satysfakcję napędzana pasją kilkuletnia orka ostatecznie nie przepadła, lecz znalazła swój finał.” – Mariusz Pawluk

Jednocześnie twórcy gry zbierają dane od dotychczasowych fundatorów, którzy wszakże wcześniej zapłacili za graffiti i możliwość nazywania przeciwników wymyślonymi przez siebie ksywami. Jeśli jesteście jedną z osób, która wsparła kampanię w serwisie wspieram.to – warto napisać do autorów i uzupełnić dane.

„Bądźcie z nami. Jak kiedyś obiecywałem gry nie odpuszczę i wbrew naprawdę niesprzyjającym okolicznościom jakie spotkały ten projekt nigdy go nie porzuciłem.  Toczyłem ten wóz pod górę, a teraz dzięki dobrym, hardym ludziom, którzy mocno się zaangażowali by dopchać ten wóz wraz ze mną, wypatrujemy już powoli szczytu, by wkrótce zjechać z niego na pełnej p…bez trzymanki wprost do wygłodniałych amatorów tego typu koniecznie dobrych gier 🙂.” – Mariusz Pawluk