Twórca No Man’s Sky podkreśla, że 70% zawartości łatek bazuje na komentarzach społeczności.

Sean Murray uważa, że gracze są dobrym źródłem informacji na temat tego, co z jakimi problemami boryka się gra, ale ich sugestie dotyczące tego, jak dany tytuł naprawić, rzadko kiedy są trafne. Rozmawiając z serwisem PCGamesN stwierdził, że z jego doświadczenia nwet w sytuacjach, gdy fani mają jakiś pomysł co do tego, jak naprawić tytuł, rzadko umieją się ze sobą zgodzić.

– Dostajemy komentarze typu „nie podoba mi się wasz system ekwipunku” i masę szalonych pomysłów na rozwiązanie tego problemu. Ogólnie, ich podpowiedzi nie są zbyt przydatne – tłumaczy. – Przydają nam się jednak komentarze mówiące, co się graczom nie podoba, albo czego chcieliby zobaczyć więcej, a gracze zawsze mają też jakieś pomysły dotyczące tego, jak wprowadzić interesujące ich elementy. W takiej sytuacji zawsze jednak lepiej zrobić krok w tył i przyjrzeć się posiadanym danym szerzej – to jest część, którą mój mózg programisty lubi najbardziej – i rozszyfrować, co z tym zrobić.

Murray podkreśla, że około 70% wszystkich notatek o aktualizacjach No Man’s Sky to rzeczy wynikające z komentarzy od fanów. I choć przyznaje, że elementy te nic nie znaczą dla nowych graczy, uważa, że stanowią one kluczowy element budowania komunikacji z istniejącą już społecznością. Podkreśla też, że o ile głównym celem kolejnych aktualizacji nie jest sprzedawanie dodatkowych kopii gry, to fani i tak przekonują swoich znajomych, by sięgali po grę, tłumacząc im, że „to dobry moment, by zacząć grać”.