Esencję gry zdradza już jej tytuł. W Runn ‘n’ Gunn trzeba dużo biegać i jeszcze więcej strzelać. Przeciwnicy to złowroga rasa planująca zagładę ludzkości. To wszystko, co musisz wiedzieć, żołnierzu. Joystick w dłoń i ku chwale ojczyzny.

Gracz, kierując krokami członków elitarnej jednostki o kryptonimie C.O.M.M.O.D.O.R.E. (co rozwija się jako Commandos On Military Missions, Ominously Dangerous, Often Requiring Extermination), musi więc przemierzać kolejne lokacje na obcej planecie (trzeba zbierać po drodze klucze dostępowe i sprawnie skakać po platformach) oraz za pomocą broni palnej rozprawiać się z jej mieszkańcami. Na początku jest prosto, później robi się mniej przyjemnie (a do akcji wkraczają bossowie), weterani joysticka dostają też do dyspozycji poziomy trudności dostosowane do ich potrzeb. Do plusów gry należy również staranne wykonanie: ładna, urozmaicona grafika, wpadające w ucho motywy muzyczne i dużo dynamicznej akcji.

Runn ‘n’ Gunn stworzył Carleton Handley, autor m.in. Millie & Molly, logicznej perełki, którą zachwycaliśmy się tak w Pixelu, jak i na tym blogu. Dobrze widzieć, że sprawdził się również w zupełnie innym gatunku.

Kosztującą 3 dolary amerykańskie grę można, a nawet należy pobrać ze strony autora.