Pierwszy projekt z serii rolniczych gier RPG (Rune Factory: A Fantasy Harvest Moon) wydany w 2006 roku na Nintendo DS wzbudził moje zaciekawienie nie tylko ze względu na podtytuł.

Wszyscy wiemy jak bardzo popularne są gry, takie jak Animal Crossing czy Harvest Moon, jednak Rune Factory zapewniała (oprócz dobrze znanych czynności wykonywanych w wyżej wymienionych grach) liczne walki z potworami (oraz ich hodowlę), zdobywanie nowych umiejętności, a także modyfikację broni. W ukazującej się 20 maja bieżącego roku na konsoli Nintendo Switch piątej odsłonie cyklu, fabuła zaprowadzi nas do niewielkiego miasteczka, w którym zostajemy zwerbowani do grupy pokojowych strażników broniących granic osady. Pomijając obowiązki służbowe będziemy odpowiedzialni za uprawę ziem, połów ryb i inne zajęcia umożliwiające zarabianie pieniądze oraz zdobywanie materiałów niezbędnych do wytwarzania oręża.

W wolnym czasie poszukamy nowych przyjaciół (często zlecających dodatkowe zadania do wykonania), wpadniemy w ramiona wybrance serca, a co najważniejsze – połączymy siły ze współmieszkańcami, by razem wyprowadzić potężne kombinacje ataków podczas walki z bestiami, straszliwymi wiedźmami czy demonami, przybywającymi z opuszczonych domostw. Oprócz standardowej wersji, Rune Factory 5 ukaże się również w limitowanej edycji Premium Box, zawierającej poza grą unikatowe pudełko, książkę, soundtrack oraz… zestaw kostiumów na wieczór kawalerski.