Developer z Respawn ucisza marudzącego producenta kurczaków.

Jednym z najgorszych Twitterowych trendów, które na szczęście nie zyskały (jeszcze) popularności w naszym kraju jest udawanie normalnych ludzi przez duże marki – szczególnie fastfoodowe sieci zdają się doskonale bawić pisząc o tym, co jadły, jak się czują i zachowując się momentami jak „fajny dzieciak”, by zachęcić internautów to interakcji. W praktyce wygląda to tak sztucznie, jak brzmi, czego najnowszym przykładem jest konto „KFC Gaming” (tak, KFC ma osobne konto dla fanów grania w gry, także nie wiemy po co), próbujące poganiać twórców Apex Legends, by szybciej dodawali nową zawartość.


Nietrudno domyślić się, skąd bierze się to oczekiwanie, by Respawn szybciej wypluwał nową zawartość – w końcu Fortnite robi szybkie, regularne aktualizacje już solidny kawałek czasu, a koszt, jaki ponoszą pracownicy nie jest często widoczny dla zwykłych użytkowników. „Żart” ze strony KFC otrzymał krótką i całkiem zgrabną odpowiedź ze strony Rayme’a Vinsona, developera z Respawn, w której twórca tłumaczy grzecznie, że nowej zawartości nie da się błyskawicznie opiec, ogrzać ani wysmażyć, a jej przygotowanie zajmuje sporo czasu. Vinson zachęcił władców skrzydełek w panierce, by poczekali podjadając trochę własnego produktu. Grzecznie, acz dobitnie.


Fani także nie przyjęli chyba najlepiej „zachęty” ze strony KFC – pod oryginalnym postem można znaleźć cały wysyp memów z hasłem „milcz, marko!” i prześmiewania nadgorliwości KFC. Ktokolwiek prowadzi profil, raczej nie ma najlepszego dnia.