Nie mam wątpliwości, że każde miasto zasłużyło sobie na własną grę. Taką, która wybierze z jego historii najważniejsze cechy i przedstawi je w formie atrakcyjnej dla odbiorcy. Często obserwatorem takiego widowiska będzie ktoś z zupełnie innego kręgu kulturowego.

Wybór nazwy na grę, związanej bezpośrednio z miastem, o którym opowiada niesie więc ze sobą ryzyko przedstawienia wyłącznie wycinka opowieści, który może okazać się niezrozumiały dla odbiorcy. I taki jest właśnie wstęp do Warsaw: krótki, zdawkowy, złożony zaledwie z kilku zdań i obrazów. Z mojego punktu widzenia – wystarczy, dla kogoś kto jednak nie spędził w Warszawie przynajmniej kilku lat – pozostawi ogromny niedosyt. Z drugiej strony studio Pixelated Milk wykorzystało ciekawy zabieg stylistyczny, budując fabułę ze statystyk Powstania w poszczególnych dzielnicach i odsłaniając historię poszczególnych bohaterów wraz z postępami w grze. Pierwszy rzut oka na styl graficzny i walki budzi skojarzenia z Darkest Dungeon. Jednak im dalej brniemy w opowieść („brniemy” jest tu użyte celowo), tym więcej podobieństw do This War of Mine. W obu przypadkach to bardzo dobre wzorce.

Oczywiście po Uprising 44: The Silent Shadows, czy Mortyrze III wciąż pozostaje pewien niesmak i każda próba dotknięcia tematyki Powstania warszawskiego brzmi jak polityczna bomba z opóźnionym zapłonem – można spodziewać się wszystkiego. Owszem, znajdziemy też wiele innych, ciekawych prób przekazania trudnej historii Polski w formie gier, jak w Ku Zwycięstwu, czy Poszukiwacze zaginionej Warszawy. Jednak wciąż ciekawe przedstawienie historii, pozbawione pryzmatu własnych, wewnętrznych problemów i epatowania nimi na zewnątrz to rzadkość. Raczej skromny budżet Warsaw na szczęście nie umożliwił twórcą wyskakiwania z motyką na słońce i konkurowania z jakością wykonania Battlefielda, czy Call of Duty. Na szczęście, bo twórcy Warsaw siłą rzeczy skupili się na mechanice, fabule i dopasowanej do gry oprawie audiowizualnej.

O ile początkowo wątki fabularne są ledwie zarysowane, to Warsaw zachwyca stylem wykonania – komiksową oprawą graficzną o stonowanych barwach, muzyką dopasowaną stylistycznie do epoki (z przewagą fortepianowych motywów) i świetnym wykorzystaniem skromnych w sumie elementów. Chociaż przez większość czasu wpatrujemy się w niemal statyczny ekran walki z oddziałami wroga – nie mam mowy o nudzie. Po pierwsze taktyka starcia, sprowadzająca się do wykorzystania uzbrojenia i indywidualnych umiejętności naszych bohaterów oraz osłon znajdujących się w otoczeniu daje nam już wystarczająco wiele wyzwań. Po drugie – zgrabnie zrobione animacje poszczególnych akcji dobrze uzupełniają turową walkę. W połączeniu z kurczącymi się zasobami uzbrojenia, życia i punktów akcji, otrzymujemy wciągającą, podstawową mechanikę rozgrywki osadzoną w ciekawym otoczeniu – nawet dla gracza, który nie rozumie otoczki historycznej – postacie przeciwników i bohaterów mają swój unikalny charakter, a niektóre decyzje czasem będzie trudno podjąć (jak strzelanie do owczarków).

W tej grze naprawdę, bez przerwy brakuje zasobów. Bardzo szybko dotrzemy do ściany, jeśli nieumiejętnie zarządzamy posiadanym zestawem pocisków, czy bandaży. Kilka misji później może okazać się, że zapomnieliśmy zadbać o morale naszych powstańców, czy też pominęliśmy w akcjach jedną z dzielnic. Właściwie większość podejmowanych w pierwszej rozgrywce decyzji prowadzi do upadku Powstania. Również czuć w grze dysproporcje pomiędzy naszymi powstańcami, a wyszkolonymi wojskami przeciwnika. Dobrze oddano realia walki, w której w walce z wrogiem najczęściej wygrywało się sprytem i szczęściem: i tacy właśnie są bohaterowie Warsaw – wzięci trochę z przypadku, mechanicy, handlarze i młodzi ludzie, pełni ideałów.

Rozgrywka w Warsaw podzielona jest na kilka etapów: zaczynamy od przygotowań w bazie powstańców, gdzie dokonujemy wyboru drużyny, leczymy bohaterów po poprzednich walkach, czy też handlujemy – bronią oraz innymi zasobami. To także miejsce na przeglądanie wpisów w pamiętnikach (odsłanianych powoli historii powstańców), zwiększanie motywacji do walki (za pieniądze), czy werbowanie nowych powstańców – ku mojemu zaskoczeniu – za zebraną gotówkę. Dla kogoś nieznającego historii Polski takie rozwiązanie może wprowadzić mylne wrażenie, iż powstańcy byli najemnikami, werbowanymi z ludności cywilnej. Co samo w sobie brzmi kuriozalnie.

Niemniej w samej mechanice gry takie rozwiązanie się sprawdza. Z bezpiecznego schronienia wiedzie też droga do akcji na ulicach miasta, podzielonego na kilka dzielnic – do wyboru zazwyczaj mamy jedną z trzech misji, a więc pośrednio demotywujemy pozostałe dzielnice ogarnięte powstaniem. Pula punktów akcji umożliwia nam poruszanie się po mieście obserwowanym z góry – najczęściej poszukujemy zasobów lub likwidujemy w walce gniazda karabinów i posterunki przeciwnika. Niekiedy unikamy potyczek. Kiedy już dojdzie do walki możemy ratować się ucieczką, ale to oznacza utratę zasobów i doświadczenia.

Walki są trudne, śmierć naszych bohaterów permanentna (z czasem obserwujemy w schronieniu rosnący na kartach zgonów las krzyży). Jest jeszcze jedna, pośrednia faza gry, łącząca wypady na ulice miasta z etapem planowania – to zdarzenia losowe, które wpływają na nasze morale lub stan załogi – sprowadzają się one do krótkich opisów zdarzenia i naszego wyboru. Nie zawsze słusznego…

Chciałbym napisać, że wygrałem to Powstanie, ale sądząc po moich dotychczasowych osiągnięciach – czeka mnie jeszcze wiele prób. Pixelated Milk podjęło duże ryzyko nazywając własną grę po prostu „Warsaw”. Na szczęście sprostali wyzwaniu. Szkoda tylko, że Wasaw nie stało się pretekstem do przedstawienia stolicy Polski od zupełnie innej strony.

Podsumowanie: Dobrze zrealizowana gra osadzona w historii Warszawy, opowiadająca o Powstaniu warszawskim bez zbędnego patosu. Produkcja, która nie próbuje udawać wysokobudżetowego tworu, zachowuje dobre proporcje pomiędzy walorami historycznymi i rozrywkowymi.

Gatunek: Turowa gra strategiczna z elementami RPG

Producent: Pixelated Milk

Wydawca: Gaming Company

System: PC

Język polski: napisy

Premiera: 2.10.2019 r.

Ocena: Polecamy