Współczesne gry strategiczne mają to do siebie, że często są przesadnie skomplikowane. Próg wejścia bywa na tyle wysoki, że niektórzy gracze odbijają się od niego jak od ściany.

Z pewnym zakłopotaniem muszę przyznać, że sam należę do tej grupy. Sporo nowych strategii omijam, bo zwyczajnie nie mam wystarczająco dużo czasu, aby zrozumieć wszystkie rządzące nimi zależności i mechaniki. Czas potrzebny na to, aby zacząć się dobrze bawić jest zbyt długi. Z tego względu chętnie sięgam po starsze produkcje, które hołdowały zasadzie easy to learn, hard to master. Jedną z nich jest właśnie Warlords – turowa gra strategiczna osadzona w klimatach fantasy.

Gra przenosi nas do Królestwa Ilurii, którym od zawsze targały spory wewnętrzne. Dopiero stosunkowo niedawno potężny Arcymag zdołał wymusić porozumienie pomiędzy lordami stojącymi na czele ośmiu ścierających się frakcji. Kruchy pokój nie trwał jednak zbyt długo – po śmierci Arcymaga nie było już nikogo, kto podjąłby się mediacji pomiędzy zwaśnionymi stronnictwami. Zawieszenie broni zostało zerwane, a o przyszłym władcy miała zdecydować wojna. W tym czasie zaczyna się akcja gry.

W granicach Ilurii znajduje się 80 zamków, przy czym na początku każdy z graczy (tytułowych lordów) kontroluje jeden. Aby zwyciężyć trzeba zdobyć je wszystkie fizycznie, eliminując pozostałych graczy. Jeśli jednak już wcześniej nasza dominacja będzie niepodważalna, to pozostali lordowie mogą spróbować się poddać (na co możemy się zgodzić, bądź nie). Zanim do tego dojdzie musimy wejść w posiadanie ponad połowy zamków. Jednocześnie żaden z przeciwników nie może ich mieć więcej jak 25. Do takiej sytuacji droga jest jednak daleka i bynajmniej nie jest usłana różami.

Dyplomacja nie istnieje, do dyspozycji mamy więc wyłącznie środki militarne. W grze występuje 9 konwencjonalnych typów wojsk, które możemy formować w zamkach. Trwa to od jednej do kilku tur. Armia złożona jest z typowych postaci znanych z fantasy: elfy i krasnoludy, oddziały powietrzne złożone z pegazów czy gryfów. W zamkach położonych nad wodą często można budować też flotę, choć jest to zwykle drogie i czasochłonne. Dostępność poszczególnych formacji zależy od siedziby – zwykle rządzi tu logika geograficzna – oddziałów elfów raczej nie sformujemy w górach, a krasnoludów w lesie. Jednocześnie poszczególne typy wojsk różnie radzą sobie w zależności od terenu, w którym się znajdują. Wpływa on nie tylko na szybkość ich poruszania, ale i sprawność bojową. Dodatkowo każdą jednostkę musimy opłacić. Tak, tak – w Warlords nie można budować wojsk bez opamiętania – trzeba je jeszcze utrzymać, a to kosztuje.

Pieniądze zdobywamy przede wszystkim z podatków pobieranych w kontrolowanych przez nas zamkach. Warto dbać o stan skarbca, bo do bogatych lordów co jakiś czas zgłaszają się herosi. To jedyne jednostki, które mogą badać rozsiane po mapie krypty i ruiny. Znalezione tam artefakty zapewniają bonusy, a spotkane istoty mogą zdecydować się do nas dołączyć. Zazwyczaj są to bardzo silne jednostki, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Eksploracja ruin wiąże się jednak z ryzykiem – nasz bohater może zostać w nich napadnięty i zabity.

Gra operuje raczej prostymi środkami wyrazu. Graficznie jest zaledwie poprawna, dźwiękowo -minimalistyczna. Interfejs użytkownika jest za to bardzo wygodny i intuicyjny. Sztuczna inteligencja komputerowych graczy, szczególnie na wyższych poziomach trudności, jest wymagająca i skuteczna. Jednocześnie nie mamy poczucia, że komputer nas oszukuje, co w przypadku gier strategicznych nie jest wcale takie oczywiste. Wszystko to sprawia, że w Warlords gra się przyjemnie, a zwycięstwo daje sporo satysfakcji.

Podsumowanie: Warlords ma niski próg wejścia – bardzo łatwo jest opanować podstawy i zacząć dobrze się bawić. Z biegiem czasu odkrywamy kolejne niuanse rządzące rozgrywką – a to świątynie, w których nasze wojska mogą zostać pobłogosławione, co delikatnie zwiększa ich siłę, czy biblioteki, które pierwszego odwiedzającego je bohatera nagradzają sporą sumą pieniędzy. Do tego poszczególnymi frakcjami gra się nieco inaczej, co przy czterech poziomach trudności i możliwości gry wieloosobowej sprawia, że Warlords zapewnia długie godziny dobrej zabawy. Jeśli więc jesteś miłośnikiem turowych gier strategicznych i nie odrzuca cię nieco siermiężna oprawa graficzna, to warto spróbować swoich sił w Warlords.

Gatunek: strategia turowa

Producent: SSG

Rok: 1990

Język polski: nie

System: PC DOS, Amiga, Mac

Multiplayer: do 8 graczy (hot seat)

Ocena: Polecamy