Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o tym, by zostać taksówkarzem. Czasy były wtedy inne i taksówkarz to był ktoś wyjątkowy. Na postojach ustawiały się kolejki klientów, można było wręcz przebierać. Z czasem estyma tego zawodu nieco podupadła, a i moje plany na dorosłość zmieniły się i taksówkarzem bywałem już tylko w grach komputerowych.

Czasami jazda taksówką była opcją poboczną, innym razem clou gry. Walczyłem z czasem (Crazy Taxi), albo w zasadzie ze wszystkim wokół (Quarantine). Nie przypominam sobie jednak abym kiedykolwiek walczył za kierownicą taksówki o utrzymanie zdrowych zmysłów.

Osadzone w niedalekiej przyszłości Neo Cab przenosi nas do stechnicyzowanej metropolii Los Ojos. Wcielamy się w rolę Liny, która przeprowadza się tam z prowincji, aby odbudować relacje z dawną przyjaciółką Savy i podjąć nocną pracę w firmie taksówkarskiej Neo Cab. W świecie gry jest to dość nietypowe zajęcie, bo niemal wszystkie pozostałe taksówki są już zautomatyzowane. Więcej – zdecydowana większość samochodów to pojazdy autonomiczne – poruszające się po drogach bez bezpośredniego udziału kierowcy. Automatyzacja jest zresztą w Los Ojos postępującym trendem. Kto w takim mieście decyduje się korzystać z usług żywego kierowcy? Ludzie zdecydowanie nieprzeciętni.

Neo Cab prezentuje bardzo ciekawe podejście do pracy taksówkarza. Nie prowadzimy tu pojazdu. Zamiast tego widok skierowany jest do wnętrza pojazdu. Zabieg ten jest pokierowany esencją Neo Cab – w grze zajmują nas przede wszystkim interakcje z naszymi pasażerami. Te wpływają zarówno na nasze samopoczucie, jak i na nastroje naszych klientów. Czy wyżej cenimy własny humor od samopoczucia klientów? Odpowiedz byłaby łatwa, gdyby nie fakt, że nasi klienci po zakończonym kursie wystawiają nam ocenę, od której zależy, czy będziemy dalej pracować, czy zostaniemy zwolnieni. Nasz bieżący stan psychiczny możemy kontrolować spoglądając na specjalną bransoletkę, która pod wpływem emocji zmienia swój kolor. Jednocześnie nastrój Liny wpływa też na dostępne opcje dialogowe. Może więc dojść do sytuacji, kiedy rozmowa niejako wymknie się nam spod kontroli i wyniknie awantura.

W ramach gry decydujemy o tym, jaki weźmiemy kurs, gdzie będziemy spać, a gdzie doładowywać auto. Poza stanem psychicznym i opinią wśród klientów musimy więc zadbać o stan portfela, tak aby było nas stać na opłacenie noclegu czy doładowanie akumulatorów w taksówce. Cała ta plątanina zależności jest otoczona fabułą skupiającą się na relacjach pomiędzy Liną i Savy.

Gdzieś w tle słyszymy też o planach wprowadzenia zakazu prowadzenia pojazdów przez ludzi, co automatycznie stawia nas po jednej ze stron rozwijającego się konfliktu. Okruchy słyszanych od klientów historii stopniowo łączą się w całość budując dość niepokojący obraz świata, w którym ludzie są konsekwentnie marginalizowani. To czy i my damy się zmarginalizować zależy w dużej mierze od podejmowanych przez nas decyzji.

Podsumowanie

Neo Cab to gra z gatunku visual novel z elementami gry ekonomicznej. Te jednak są dość delikatnie zarysowane i nie determinują formy rozgrywki – trzeba być dość nieporadnym aby stracić pracę w Neo Cab. Osobiście mi się to nie udało. Spotykani podczas nocnych kursów ludzie stanowią całkiem ciekawą grupę indywiduów, z których każde ma wyraźnie zarysowaną osobowość i historię do opowiedzenia. Rozmowy z nimi umożliwiają nam dopełnienie obrazu otaczającej rzeczywistości, a w dalszej perspektywie mogą wręcz na nią wpłynąć. Mimo że w tego typu grach oprawa audio-wizualna nie jest najważniejsza, to Neo Cab prezentuje się bardzo dobrze. Grafika 2.5D w połączeniu z zimną paletą kolorów i ambientową muzyką tworzą spójną oprawę dla nocnego życia Los Ojos. Wszystko to sprawia, że warto w Neo Cab zagrać. Zarówno ze względu na opowiadaną w tej grze historię, jak i szeroko pojętą atmosferę podczas rozgrywki.

Gatunek: visual novel

Producent: Chance Agency

Rok: 2019

Język polski: nie

System: Apple Arcade (testowano), Nintendo Switch, macOS, iOS, tvOS, iPadOS, Windows 10

Multiplayer: nie

Ocena: Polecamy