Żyjemy w czasach natychmiastowej gratyfikacji i szybkiej konsumpcji. Czasem jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość. Czy warto w przypadku nowych Settlersów? To się okaże.

Powiem tak – jak dziki zagrywałem się w dwie pierwsze części The Settlers. Obserwowanie jak małe ludziki łażą po ekranie i wykonują zadane im czynności było wciągające niczym lotne piaski. Szczególnie rewelacyjna druga część była niczym narkotyk. Jeszcze jedna partia, jeszcze troszeczkę…

A potem coś poszło nie tak. Trudno mi w sumie wskazać moment w którym seria zaczęła się staczać jeśli chodzi o jakość, ale dość powiedzieć, że ostatnie części serii nie powodowały u mnie szybszego bicia serca. Dlatego informację o reboocie Settlersów przyjąłem w sumie z pewną dozą optymizmu.

Okazuje się jednak, że będziemy musieli na tenże reboot jeszcze trochę poczekać. Ubisoft przesunął bowiem jego premierę na rok 2020. Jeśli oznacza to dopracowanie wszelkich detali to jestem za – lepiej lepsza gra później, niż niedopracowany, łatany latami produkt teraz. Przy grze pracuje Volker Wertich – facet odpowiedzialny za pierwszą i trzecią część serii (co może dobrze wróżyć). Gra ma łączyć stare, sprawdzone mechaniki z nowymi pomysłami, jak nowy system jedzenia czy meta-gra mająca wpływać na motywację. Powiem szczerze – nowe rozwiązania w serii Settlers to nie jest coś co chciałbym koniecznie zobaczyć. Jeśli będą dobre – jasne, ale mam nadzieję, że trzon rozgrywki to będą stare i sprawdzone mechaniki (tak jestem dziadem!). The Settlers ma ukazać się wyłącznie na PC.

PS. W sieci pojawił się nowy trailer ale Ubisoft szybko reaguje…;)