Dostał już prawie trzy tysiące odpowiedzi.

Dean Ayala, starszy projektant Hearthstone zapytał fanów na Twitterze co sprawiło, że przestali traktować Hearthstone jako swoją „główną grę” i czego potrzeba, by karcianka znowu wróciła do łask. Część z odpowiedzi to wyrzuty i pretensje dotyczące agresywnej monetyzacji gry i inne powiązane problemy, ale jest też sporo całkiem merytorycznych odpowiedzi.


Gracze wskazują, że sposób, w jaki Blizzard obszedł się z „klasycznymi” kartami, najpierw nie chcąc usuwać ich z najpopularniejszego „standardowego” formatu, a potem raz za razem osłabiając je, aż staną się niegrywalne, ogólną nudę związaną z tym, że szerszy z karcianych formatów, Wild, nie rotuje, więc kręci się w okół tych samych komb i ogólna niezdolność firmy do poważniejszego zamieszania w rozgrywce sprawia, że gra staje się nudna.

W ciągu paru lat obecności na rynku Blizzard zaniedbał też wiele, wydawałoby się, podstawowych elementów swojej karcianki – nie można w niej przeglądać swoich statystyk, oglądać powtórek, ani uczestniczyć w turniejach. Internauci punktują też, że tak naprawdę gra oferuje bardzo niewiele trybów rozgrywki, a nowa zawartość, także ta darmowa, daje się skonsumować bardzo szybko, więc brak motywacji, by siedzieć w grze dłużej. Ayala przebija się przez wszystkie komentarze, a Blizzard przy okazji masowych zwolnień zapowiedział też, że zatrudni nowych developerów, by wesprzeć zespół Hearthstone, jest więc szansa, że przynajmniej część oczekiwań graczy zostanie wreszcie spełnionych.