Zaskakujące pomysły w zakresie łączenia dwóch odmiennych mechanik warto nagrodzić choćby kilkoma zdaniami, wyróżniając te gry, w których udało się osiągnąć dwa elementy: uwagę gracza oraz… jeszcze więcej uwagi gracza.

Pongeon należy do tych pomysłów, na której zazwyczaj reagujemy słowami „to nie może się udać”. No bo jak jednocześnie sterować paletką odbijająca kulkę i postacią wędrująca po planszy? Tak właśnie wygląda skrzyżowanie dwóch różnych mechanik w jednej grze: na ekraniku Pico-8 mamy za zadanie przechwycić piłeczkę i zejść z nią na kolejny poziom podziemi. Aby zrealizować to zadanie najpierw musimy wybić piłkę, przeprowadzić ludzika na pole, z którego będzie mógł ją przechwycić, złapać i donieść zdobycz do schodków, symbolizujących przejście na kolejny poziom. Aby nie było za łatwo – piłka od czasu do czasu wypada z rąk, upadek do wody kończy się utratą piłeczki, na kolejnych poziomach mnożą się przeszkody, takie jak beczki, zabójcze strzałki itp. Najtrudniejsze będzie jednak skoordynowanie dwóch elementów – jednoczesne upilnowanie piłki odbijanej paletką i dotarcie ludzikiem w miejsce przechwycenia tej pierwszej (czasami trzeba będzie zaprzeć się o jakąś ścianę.

Pongeon to ciekawa koncepcyjnie gra, której warto poświecić kilkadziesiąt minut.