Switch dobrze sobie radzi. To akurat żadna nowina. Patrząc na to jakie gry wychodzą na ten sprzęt nic w tym dziwnego. Zawsze jednak warto poznać konkretne dane liczbowe, bo wtedy łapie się odpowiednią perspektywę. Tak jak w tym przypadku.

Wiemy, że w Ameryce sprzedaż Switcha przekroczyła 15 milionów sprzedanych egzemplarzy. Ameryka jest jednak wielkim rynkiem (a Switch bardzo dobrym sprzętem), więc taki wynik nie powinien nikogo dziwić. Zaskakujący jest jednak wynik Switch w Japonii – ponad 10 milionów sprzedanych konsol. Dlaczego? Cóż z bardzo prostej przyczyny – Japonia jest sporo mniejsza. To oznacza tak naprawdę jedno – wielkie N ma się dobrze w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dla porównania weźmy takie Wii U. Może to odrobinę niesprawiedliwe, bo to nie była najbardziej popularna z konsol Nintendo, ale dla tego przykładu jest bardzo dobra. Otóż na całym świecie sprzedało się tylko lekko ponad 13,5 miliona egzemplarzy tej konsoli. To daje do myślenia nieprawdaż? Dodajmy, że łączenie na świecie sprzedało się ponad 41 milionów Switchy oraz Switchy Lite. To imponujący wynik szczególnie, że najnowsza konsola Nintendo jest na rynku dopiero 2,5 roku. Nie są to oczywiście wyniki na poziomie PS4 (ponad 100 milionów sprzedanych konsol), ale dajmy Switchowi czas.

Weźmy też pod uwagę, że Nintendo ma w zanadrzu taki tytuły jak Pokémon Sword oraz Pokémon Shield. Te gry mogą się okazać prawdziwymi „killer apps” i w efekcie znacząco wpłynąć na dalszą sprzedaż Switcha. Nadchodzą też Święta, a jak wiemy konsole to idealny prezent pod choinkę. Jeśli dodatkowo pomyślimy o takich tytułach jak Fire Emblem: Three Houses to nie dziwne, że Switch ma się naprawdę dobrze. To kawał świetnego sprzętu i takie wyniki cieszą!