Różne są strategie działania. Można powoli ujawniać karty z rękawa i działać z rozmysłem. Chyba ciekawsza jest druga opcja – karty na stół i jedziemy z tym koksem!

SNK postanowiło się nie certolić. Dobre przyjęcie nowej odsłony Samurai Shodown sprawiło, że zmienili swoje plany względem pierwszego sezonu DLC. Myślę, że gracze docenią ten gest – zamiast czterech nowych postaci dostaną ich pięć – po jednej co miesiąc. Do tego jedna z nich – Shizumaru (czyli content na wrzesień) będzie dostępna za darmo we wszystkich regionach. W epoce wyciągania z graczy ostatniego szeląga – bardzo ładny gest. Dla fana serii ten sezon DLC prezentuje się bardzo smakowicie: sierpień to Rimururu, październik to Basara. W listopadzie na arenę wchodzi mój faworyt czyli ognisty Kazuki Kazama, a grudzień to olbrzym Wan-Fu. Wszystko to klasyczni wojownicy znani z poprzednich części serii. Jeśli więc komuś brakowało jednego z faworytów to SNK skutecznie te braki uzupełnia.

To jednak nie koniec przyjemności – zapowiedziano bowiem od razu drugi sezon DLC który ma zacząć się w 2020 roku. SNK widać liczy na niesłabnącą popularność nowego tytułu i w sumie trudno im się dziwić. Pierwszą postacią będzie używająca łuku, swoista rywalka Nakoruru – Mina Majikina. Mina ma być jedną z czterech postaci w drugi sezonie DLC, ale obstawiam, że możemy się doczekać kolejnej piątki dodatkowych wojowników. Cóż – im więcej – tym lepiej!