Tego jeszcze (w takiej formie) nie grali – walka ze szkodnikami w formie symulatora połączonego ze strategią turową. Od czasu Pssst może okazać się jedna z najbardziej innowacyjnych rozrywek w tej tematyce (pod warunkiem, że do puli gier o walce ze szkodnikami nie zaliczymy wszystkich Obcych, zombie i podobnych trmatów).

Pest Control wygląda na pierwszy rzut oka na zgrabną miksturę gatunków z czymś w rodzaju trybu fabularnego – nasz bohater Lenny podejmuje się realizacji zleceń, podczas których eksterminuje szkodniki. Brzmi banalnie. Może wcale nie, jeśli weźmiemy pod uwagę system craftingu pułapek i uzbrojenia, opcję zbierania części, modyfikowania i ulepszania narzędzi zagłady (od zwyczajnego młotka po zdalnie sterowanego robota) i łącznie 87 misji do zrealizowania. Twórcy gry, studio EON46 zadbali o zróżnicowanie misji, bo oprócz eksterminacji weźmiemy również udział w zadaniach polegających na przegonieniu, przechwyceniu, neutralizacji oraz usuwania śladów po szkodnikach. Do naszej dyspozycji oddano niemal 40 zróżnicowanych lokalizacji, a zmierzmy się z 24 podstępnymi przeciwnikami (od szura po szopa o umiejętności zmiany kształtu). Obok walk w terenie przyjdzie nam też rozbudowywać i ulepszać własną bazę (z siłownią, miejscem do rozbiórki złomu i podręcznym labolatorium), rozwijać drzewko pełne talentów oraz brać udział w specjalnych trybach rozgrywki, jak tower defense ze szkodnikami.

Twórcy informują, że podczas tworzenia gry Pest Control nie ucierpiało żadne zwierzę. My im wierzymy. Pest Control  dostępne jest na Steamie na PC (do 22 lipca z 20-procentową zniżką).