Terroryści zaatakowali budynek Emeraldolo Corporation, biorąc pracowników za zakładników. Jednoosobowa armia antyterrorystyczna wyrusza z odsieczą.

Wszystko w tej grze pachnie latami 90.: od brzmiącej jak pobrzękiwania MIDI muzyki, po konstrukcję poziomów, tandetny motion capture i amatorskie odgłosy. Ale ma to swój specyficzny urok.

Wielbiciele klasycznych FPS-ów będą mieli dużo radości z tego tytułu, eksplorującego wspomnienia o shooterach lat 90. Nie jest z byty wymagający w standardowym trybie, w hard daje już w kość. Sztuczna inteligencja przeciwników jest przewidywalna na tyle, że niemal zawsze zdążymy przeładować magazynek, cofając się za drzwi.

Za to rozgrywka oferuje kilka niespodzianek – sekretne miejsca z uzbrojeniem, dodatkowa ścieżka z zestawem poziomów, o jeśli pilnie będziemy się rozglądać za danymi wywiadowczymi, a także dwa bonusowe tryby rozgrywki do odblokowania (w tym tryb z wielkimi głowami, ułatwiającymi usuwanie przeciwników jednym head shootem).

Wizualnie Office Point Rescue Deja Vu mocno czerpie z estetyki lat 90., zarówno pod względem konstrukcji poziomów, jak i oszczędnego teksturowania przeciwników. W opcjach gry odnajdziemy również możliwość włączenia trybu low res, z powiększonymi pikselami.