To AI nie jest doskonałym portrecistą, ale przynajmniej się stara!

Francuski kolektyw Obvious karmi swoją sztuczną inteligencję portretami, a potem każe jej malować kopie obrazów tak długo, aż maszyna przestanie widzieć różnicę między oryginałem a swoim tworem. Rezultaty, choć zaskakująco dobre, dają się dość wyraźnie odróżnić od dzieł malowanych przez ludzi:

Ten konkretny obraz, znany jako Edmond de Belamy, trafił do domu aukcyjnego Christie’s w Londynie, a świat sztuki wydaje się bardzo podekscytowany tym „dziełem”. Pytanie brzmi: za ile pójdzie to dzieło robociej sztuki i dlaczego nasze twarze wyglądają dla maszyn tak dziwnie?