Rodzina Pstryczków rozrasta się. Po dwóch wariantach klasycznego Switcha oraz wersji Lite (bez odczepianych Joy-Conów i docka), czas dopieścić oczy wielbicieli OLED-owej czerni.

Plotki o planowanej produkcji odświeżonego Switcha pojawiały się już wcześniej, jednak jedynie wypowiedź CEO Universal Display Corp. była na tyle wiarygodna, by oczekiwać zmienionego wyświetlacza w nowym Switchu. Oczekiwaliśmy znacznie więcej, spoglądając na poprawione parametry hipotetycznej wersji Pro Switcha, jednak pozostaje nam zadowolić się 7-calowym OLED-em (zamiast 6,2” LCD w poprzednim Switchu), niemal nieodmienionym wyposażeniem (poza zmianamui w głośniczkach), dodanym portem ethernetowym do docka oraz nowym… wariantem kolorów Switcha, tym razem utrzymanym w bieli i czerni. Choć docierają do nas informacje o dłuższym czasie pracy na baterii nowego Switcha (nawet 9,5 godziny) to zestawienie danych dotyczących flagowej gry – The Legend of Zelda (5,5 godziny pracy) – sugeruje taki sam akumulator jak w odświeżonym Switchu. Zmieniła się również pojemność wbudowanej pamięci (przeznaczonej na instalowanie gier) – w Swithcu z OLED-em będzie to 64 GB (zamiast 32 GB).

Data premiery Switcha OLED pokrywa się z jeszcze jednym ważnym wydarzeniem w świecie Switcha – debiutem Metroid Dread – czyli zupełnie nową grą z serii dwuwymiarowych Metroidów. Niewątpliwie podczas grania z odłączonymi Joy-Conami lepiej sprawdzi się nowa podstawka o regulowanym kącie pochylenia konsoli. Dodatkowo – wygląda na materiałach reklamowych na rozwiązanie znacznie bardziej stabilne od tego stosowanego w poprzednich Pstryczkach. Cenę Switcha OLED ustalono na 349,99 USD (o 50 USD więcej od klasycznego Switcha), konsola będzie dostępna w dwóch wariantach – białym lub neonowo-niebiesko-czerwonym. Cóż, dalej czekamy na hipotetyczną wersję Pro.