Nie dość już tego Cyberpunka? Widocznie nie, bo szykuje nam się kolejna gra z tego uniwersum. Tym razem jednak pora na… karty.

CD Projekt Red nie bierze się jednak sam za temat karciankowy. Tym razem działają w tandemie z CMON – firmą może być czytelnikom Pixela znana, bo swego czasu recenzowaliśmy ich gry. Na tapetę wzięliśmy karciankową wersję Bloodborne oraz wyborną grę bitewno-taktyczno-ekonomiczną czyli Rising Sun (sprawdźcie figurki do tej gry, są prześliczne!). Za obie te gry odpowiedzialny był Eric M. Lang i jeśli tak będzie w tym przypadku to sprawa zapowiada się co najmniej dobrze. Sama gra ma ukazać się w 2020 roku a jej tytuł to Cyberpunk 2077 – Afterlife: The Card Game.

Na czym jednak ma to wszystko polegać? Zagramy pojedynczym punkiem, który będzie walczył ze złymi korporacjami? A może przejmiemy stery korporacji by gnębić innych korpoludków? Nic z tych rzeczy!

Tutaj każdy z graczy ma wcielić się w fixera – czyli postać w Cyberpunku arcyważną. Fixerzy to ludzie handlujący bronią, informacjami, załatwiający rzeczy, których załatwić się nie da. Jak to w Night City – czasem można kogoś przekonać (może pomóc siatka powiązań), ale czasem po prostu trzeba wynająć grupę punków by spuścili komuś łomot. To wszystko ma być obecne w grze, a mechaniki dobierania kart i decydowania, które kupić, a które odrzucić by móc w przyszłości pozwolić sobie na inne, brzmią bardzo ciekawie. Każda misja ma zwiększać Street Cred gracza (coś w rodzaju respektu ulicznego)- a w Cyperpunku respekt to jedyna waluta, która naprawdę się liczy! Całość zapowiada się przednio i nie wiem jak wy, ale ja czekam z niecierpliwością.