I to dosłownie, wszak tytuł to nastawiony właśnie na eksplorację, umiejscowioną we wrogim,mocno rozpikselizowanym, acz uroczym świecie. Zdecydowanym na zakup graczom przyjdzie odkrywać generowane losowo lokacje i zbierać zasoby, aby przetrwać w niesprzyjających warunkach środowiskowych. Gra autorstwa małego, niezależnego studia Baseline Games kilka dni temu trafiła w wersji Early Access na platformę Steam i cieszy się nawet względnym zainteresowaniem. I chociaż – umówmy się – nie wygląda, jej siła tkwi całkiem w czymś innym.

Po pierwsze w marketingowym podejściu i zrozumieniu graczy. Dobrze prowadzone social media produkcji, zbierany feedback na Steamie oraz stały kontakt z twórcą owocuje kumpelskim podejściem do zainteresowanych, na co w dobie korpogier nastawionych na zysk praktycznie nie ma miejsca. Po drugie, kusi niską ceną. W końcu po trzecie, bazuje na mechanizmach, które nawet odarte z seksownych szat, wciąż potrafią zainteresować nabywców. Zmusza graczy do budowy bazy, aby bronić się nocą; do uprawy roślin, rozwijania postaci, polowania, gotowania posiłków, ale również do produkowania narzędzi i niezbędnej broni. Dodatkowo oferując lokalny co-op do czterech graczy.

W praktyce oznacza to nie tyle ogromny sukces, co raczej mądre, zaplanowane odgórnie działania na rzecz promocji gry. Co powinno zwrócić się przynajmniej w dwójnasób.

Chcesz kupić Nirę w wersji Early Access? Nic prostszego, wystarczy kliknąć!