Nier Automata od premiery w 2017 sprzedał w ponad 5 milionach egzemplarzy. To wspaniały wynik jak na autorską produkcję Yoko Taro, twórcy słynącego z ekscentrycznego podejścia do medium, zabaw z (meta)narracją i przedziwnego poczucia humoru. Jego gry to mieszanina postmodernistycznych zabaw, emocjonalnej manipulacji i piętrowych nawiązań do innych gier.

Nier Automata to sequel-niespodzianka gry Nier z 2010 roku. Kultowej produkcji, która z różnych powodów nie zdobyła należnej jej popularności. Gry, o której świat przypomniał sobie dzięki Automacie, która wprawdzie była samodzielną produkcją z własną historią i (prawie) zupełnie nowymi bohaterami,  ale jej mitologia i światotwórstwo (a także wzruszające nawiązania) czerpały z oryginału. Problem – wyszła na konsole poprzedniej generacji – Xbox 360 i Playstation 3. A jej wersja znana jako Nier Replicant na zachodzie nie wyszła nigdy. Aż do teraz.

Czym różniły się Nier Gestalt (zachodni) i Nier Replicant (japoński)? Postacią głównego bohatera. W Japonii był nim młody chłopak, który w przedziwnym postapokaliptycznym świecie opiekował się młodszą siostrą Yonah. Na zachodzie zastąpił go dorosły mężczyzna, a Yonah była jego córką. Pomysł wydawców – dopasować się lepiej do zachodnich gustów wydaje się z dzisiejszego punktu widzenia zupełnie zbędny – japońskie produkcje są popularne wśród fanów właśnie ze względu na swoją specyfikę (chociaż Hideo Kojima może mieć na ten temat inne zdanie).

To ciekawy eksperyment – czy można po prostu podmienić bohatera w grze? Wydaje mi się, że nie. Wprawdzie relacja ojciec-córka była zarysowana doskonale, to gdy grałem w Niera na PS3 coś w niektórych miejscach fabularnie zwyczajnie zgrzytało. Potężny wojownik, największy dryblas w wiosce, traktowany jak potrzebujący pomocy i opieki… wszystkie elementy układanki wskoczyły na miejsce, gdy odpaliłem remake. To historia pisana pod młodego bohatera – dwójkę dzieci, które mieszkają same. Nastolatek podejmujący się trudnych misji, by zarobić pieniądze dla chorej siostrzyczki – to zupełnie inna historia, z zupełnie innym napięciem.

Możliwość poznania historii z japońskiej wersji Nier (i co jest dziś na szczęście standardem, z możliwością włączenia japońskiej ścieżki dźwiękowej) to nie jedyna zaleta gry. Nier przeszedł lifting – postacie zyskały odświeżony design, utrzymany bardziej w stylu Automaty. Unowocześniono oświetlenie – brakuje już typowego dla epoki PS3 zanurzenia wszystkiego w smętnym brązie. Dodano także poziomy trudności, chociaż oryginał nie był szczególnie trudny; to kolejny ukłon w stronę fanów Automaty.

Premiera NieR Replicant ver.1.22474487139 zapowiedziana została na 23 kwietnia 2021 roku.