Doczekaliśmy się w końcu! Mamy ten długo oczekiwany gameplay z Cyberpunka 2077. Moglibyśmy tylko go wkleić i w sumie dać sobie spokój ale – co to za frajda?

Na początku żebyśmy wszyscy wiedzieli o czym mówimy to materiał referencyjny. Innymi słowy – jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmiku z gameplayem (są tacy?) to możecie go zobaczyć poniżej:

Dobra – wiemy już o czym mówimy i co biorę na warsztat. Zamierzam bowiem podzielić się wami moimi prywatnymi obserwacjami, odczuciami i ogólnym marudzeniem na temat tego co w tym trailerze zobaczyłem. Ale najpierw jeszcze jedna uwaga:

DISCLAIMER: Wiem, że to tylko malutki wycinek gry. Nie oceniam na jego podstawie całego Cyberpunka 2077, CD Projekt Red, Mike’a Pondsmitha oraz tego jak traktują swoje psy i chomiki. Jedyne co biorę tutaj po uwagę to sam filmik i to co w nim przedstawiono… oraz dlaczego przedstawiono akurat to. Wszystko jasne? Jedziemy!

Zacznę od plusów, aby nie było, że tylko narzekam i się czepiam. Bardzo podoba mi się strona wizualna. Gra wygląda naprawdę wyśmienicie i myślę, że lokacje oraz postacie są dopracowane oraz przemyślane. Do tego świetna jest prezentacja jednej z dzielnic którą jest Pacifica. W tym przypadku robi to narrator, ale mam nadzieję, że w grze będzie mogli się tego dowiedzieć z pliku audio, wideo lub jakiegoś chipu. Niemniej jednak kombinacja opisu i strony wizualnej naprawdę dobrze się sprawdza. Podoba mi się też design poszczególnych postaci czy członków gangów, choć tutaj mam pewną uwagę – wolałbym żeby jednak bardziej się od siebie odróżniali. Mogą to być innego odcienia ubrania, jakieś charakterystyczne wszczepy lub tatuaże, które mają wszyscy członkowie danego gangu. To drobna uwaga, ale myślę, że istotna – świetnie byłoby gdyby trzeci gang składał się np. z totalnych narkotycznych hedonistów, którzy uwielbiają neonowe kolory i mieniące się wszelkimi kolorami kurtki. W Cyberpunku można wszystko więc to też spokojnie by przeszło. Rewelacyjnie wyglądało też przejście do sieci na samym początku filmiku – dokładnie tak to sobie wyobrażam.

Niestety potem zaczynają się problemy. Pierwszy i podstawowy kłopot to… gunplay czy po prostu samo strzelanie. Czy tylko mi wydaje się ono bardzo drewniane i pozbawione dynamiki? Nie tak wyobrażam sobie wyszkolonego solosa podczas misji. Brakowało w tym wszystkim szybkości czy szaleństwo jeśli chodzi o tempo akcji. Słowem wyglądało to jak średniej jakości shooter, a chyba nie tego oczekujemy od CP2077? Ja na pewno nie. Silny akcent położono na to, że możemy misję rozwiązać na wiele sposobów. No i świetnie tylko to mnie wcale nie rusza. Może to po prostu wysokie oczekiwania, ale wobec gry takiej jak Cyberpunk 2077 to powinno być standardem. Oczywiście dobrze, że coś takiego jest, ale robienie z tego jakiegoś asa w rękawie to moim zdaniem lekka pomyłka. W dodatku opcje solosa wydają mi się dość… prostackie. Możesz siłą otworzyć drzwi, albo wyrwać karabin i sobie z niego postrzelać. Yippe-ki-yay! A co jeśli twój solos nie jest specjalnie silny? Jestem bardzo ciekawy czy da się zrobić postać solosa inaczej niż przedstawia to filmik – precyzyjnego snajpera lub cyberninjy, który nawet do nikogo nie strzela. Może nawet faceta który tylko bije wręcz? To będzie dobry sprawdzian dla tej gry. Z drugiej strony opcje netrunnera wydały mi się dużo bardziej klimatyczne i… cyberpunkowe. Szczególny uśmiech na moje twarzy wywołały opcje z zrzuceniem na faceta ciężarów, które podnosił, czy przeprogramowanie robota treningowego. Nietypowe, zabawne, punkowe jak cholera – więcej takich momentów poproszę! Natomiast ogólne skojarzenie jest takie – to trochę taki Deus Ex (czy może Dishonored) w innym ubraniu. Nasuwa się też pytanie – jak bardzo ta gra będzie RPG? Czy statystyki będą miały duże znaczenie? Żałuję bardzo, że nie pokazano więcej aspektu rozwoju postaci i nie porozmawiano o statystykach i umiejętnościach. Mam nadzieję, że zachowują to na inny filmik. A! To, że cała rzecz jest FPP wcale mi nie przeszkadza – ten element moim zdaniem nie jest specjalnie istotny (choć chciałbym mieć można regularnego oglądania mojej postaci bo w Cyberze bardzo liczy się to JAK wyglądasz).

Tak finalnie – nie jestem specjalnie powalony na łopatki. Rozumiem, że na początku trzeba skupić się na akcji i tym jakie fajne zabawki dostajemy ale jako całość to mi nie zagrało. Oceniam ten gameplay dosyć średnio – głównie z powodu mało dynamicznej akcji. Jeśli cała frajda będzie w graniu netrunnerem czy postacią techniczną to gdzieś popełniono błędy. No i mam nadzieję, że następna lokacja pokaże inną stronę cyberpunka – pełną neonów, dziwaków i freaków. CP2077 ma u mnie kredyt zaufania, ale liczę na to, że następny gameplay powali mnie na deski jak strzał z ruskiej cyberręki. Ten tego nie zrobił.

PS. Plus za fakt, że będziemy mogli zrobić sobie wroga z pana Silverhanda!