… kosztuje więcej niż sama gra.

Model płatności w najnowszej grze Valve może nie zachwycać, ale pomysł na to, by wszystkie karty można było sprzedawać na targowisku Steama może niektórym bardzo się spodobać. Najdroższa spośród dostępnych obecnie kart, bohater Axe kosztuje bowiem 80 złotych, czyli złotówkę więcej, niż sama gra. Jeśli mamy trochę mniej szczęścia, możemy trafić na Drow Ranger i opchnąć ją za 56 złotych. Czysty (pomniejszony o prowizję Valve) zysk!

Warto jednak zaznaczyć: większość z tego, co otworzymy w paczkach (choć w odróżnieniu od Gwinta i Hearthstone’a dostajemy tu dziesięć, a nie pięć kart), to warty grosze gruz – rzeczy, których ani dobrze nie sprzedamy, ani nie koniecznie przydadzą nam się w taliach. Przywodzi to nieco na myśl historię z domem aukcyjnym w Diablo 3 – żeby skonfigurować najlepszą talię we w miarę rozsądnym czasie, trzeba tu założyć trochę pieniędzy. Szczęśliwie, Valve przygotowało też cały szereg darmowych lub prawie darmowych trybów, w których można pobawić się nie przepuszczając majątku…