Jeżeli przeszliście już świetnego Nioha 2 i oczekujecie na Elden Ring, w międzyczasie warto rzucić okiem na inny, bardzo ciekawie zapowiadający się produkt mieszczący się ramach souls-like’owego gatunku.

Mortal Shell – we wcześniejszej fazie produkcji znane jako Dungeonhaven –kreowane jest przez 15 deweloperów, z których każdy miał już do czynienia z grami AAA. Cold War Game Studios przedstawia brutalny, zdewastowany świat, w którym kierujemy postacią będącą na starcie pozbawionym człowieczeństwa pustym naczyniem (chyba nie musimy dopowiadać, jakie to budzi skojarzenia?). Sprawcą zamieszania jest tajemniczy Dark Father, na którego żądanie przemierzamy przeklęte ziemie w celu odnalezienia tropów ukrytych sanktuariów oddanych wyznawców. Oczywiście po drodze natrafimy na rozliczne przeszkody i zarazem wiele okazji do rozwoju.

Jak widać powyżej, system walki może przypominać skrzyżowanie typowego designu z Dark Souls z „cięższym” feelingiem znanym z niezłego Lords of the Fallen. Jak zapowiadają deweloperzy, będziemy odkrywać pozostałości po upadłych wojownikach (tytułowe „Shells”), dzięki czemu z czasem będziemy poznawać nowe style walki i dostosowywać je do naszych preferencji. Im większy będzie nasz związek z nimi, tym lepiej wykorzystamy specyfikę tego uniwersum. Zapowiadana jest nieliniowa kampania poprzez wielkie, ponure podziemia, katedry czy antyczne krypty – wielbiciele takiego settingu powinni być zatem zadowoleni.

Mortal Shell ma wyjść jeszcze w tym roku, jakoś w III kwartale, natomiast już teraz można się zapisać na limitowaną, zamkniętą betę.