Gry wprowadzające nowe – przełomowe rozwiązania zazwyczaj przechodzą do historii. Nie jest to jednak regułą – czasem zdarza się, że pionier zostaje zapomniany. Tak jest właśnie w przypadku Monuments of Mars.

Zręcznościowe gry platformowe wywodzące się z automatów miały zasadniczo jedną wspólną cechę – ściśle ograniczony czas rozgrywki. Czy to czasowo, czy poprzez limitowaną ilość żyć kierowanego przez nas bohatera. Miało to oczywiście swoje ekonomiczne uzasadnienie na automatach, jednak w przypadku komputerów osobistych argument ten nie miał już racji bytu. Przynajmniej teoretycznie, bo ograniczenia te jakoś się ostały i zasadniczo były traktowane jako coś normalnego. Aż podczas prac nad Monuments of Mars Scott Miller wpadł na pomysł, aby porzucić ten pomysł całkowicie. Śmierć bohatera miała nieść ze sobą wyłącznie konieczność rozpoczęcia danego etapu od początku. Zastanawiam się, na ile mechanika ta została wprowadzona z wyboru, a na ile z konieczności. Nie wybiegajmy jednak przesadnie naprzód.

Fabuła gry nawiązuje do teorii Richarda C. Hoaglanda, który twierdzi, że w obrębie Układu Słonecznego znaleźć można liczne pozostałości po wysoce zaawansowanej cywilizacji. Jedną z nich są rozległe ruiny miasta w regionie Cydonii, gdzie zrobiono słynne zdjęcie tzw. marsjańskiej twarzy. Właśnie tam wysłano załogową misję badawczą, która – jak to już w tego rodzaju historiach bywa – zaginęła bez wieści. Rolą gracza jest odnaleźć członków zaginionej ekspedycji i odkryć prawdę o przeszłości Czerwonej Planety. Brzmi to całkiem interesująco – ostatecznie wszelkie teorie spiskowe są zwykle wdzięcznym materiałem bazowym dla gier.

Gra została wydana w modelu shareware w postaci czterech niezależnych, 20-etapowych epizodów. Aby ukończyć dany epizod należy przejść wszystkie zawarte w nim etapy, przy czym nie mamy wpływu na ich kolejność – ta jest z góry określona. Nie byłoby to takie złe, gdyby kolejne poziomy budowały jakąś większą całość – tak jednak niestety do końca nie jest. Niektóre etapy całkiem ładnie się ze sobą łączą, inne natomiast zdają się być zupełnie oderwane od reszty. Nie ma więc mowy o pełnej ciągłości mapy. A szkoda.

W Monuments of Mars przemierzamy kolejne komnaty instalacji obcych skacząc po platformach, strzelając do robotów, przełączając dźwignie, wyłączając pola siłowe i – niestety – walcząc z dość nieprzewidywalnym zachowaniem kierowanej przez nas postaci. Sposób, w jaki zrealizowano mechanikę skoku sprawia, że kłopoty sprawiają nam nie tylko skomplikowane i wymagające precyzji akcje, ale nawet te najprostsze, których wykonanie powinno być formalnością. W rezultacie bardzo często giniemy w dość idiotycznych okolicznościach. Gdyby więc nie wspomniana na początku innowacja w postaci nieograniczonej liczby żyć, Monuments of Mars byłaby bardzo trudna do ukończenia.

Gra korzysta z czterokolorowego trybu CGA w rozdzielczości 320×200 pikseli, który mimo swoich ograniczeń dość dobrze nadaje się do przedstawienia powierzchni Marsa. Postać bohatera jest narysowana ładnie i z dbałością o szczegóły. Nieco gorzej jest z postaciami naszych przeciwników – niektórzy mogą się podobać, pozostali wręcz przeciwnie. Na pochwałę zasługuje za to dokładny system detekcji kolizji i kilka fajnych detali – przykładowo niektóre dźwignie możemy przestawiać strzałem, ale tylko jeśli trafimy je z odpowiedniej strony.

Podsumowanie: Trudno jednoznacznie ocenić Monuments of Mars – z jednej strony mamy kilka ciekawych pomysłów i rozwiązań (w tym przełomową nieograniczoną liczbę żyć), a z drugiej bardzo frustrujący system sterowania i sporo nieciekawych, czy wręcz wtórnych etapów. Gra miała duży potencjał, który jednak nie został wykorzystany. Mimo to warto poznać Monuments of Mars, pograć chwilę – przejść kilka etapów, doświadczyć absurdów sterowania… Jest to wbrew pozorom bardzo pouczające doświadczenie – umożliwi nam lepsze docenianie rzeczy, które zazwyczaj bierzemy za pewnik. Gra od dłuższego czasu jest dostępna na licencji freeware, więc takie poszerzanie historycznych horyzontów nie wiąże się dziś z żadnym wydatkiem.

Gatunek: platformówka

Producent: Apogee Software

Rok: 1990

Język polski: nie

System: PC DOS

Multiplayer: nie

Ocena: Można